 |
|
Jedna połowa mnie Cię pragnie, a druga chce o Tobie zapomnieć. Od chwili, gdy Cię poznałam, nie mogę wyrzucić Cię z mojej głowy i wmawiam sobie, że powinnam od Ciebie uciec..
|
|
 |
|
Bądź moim PIH-em, lekiem na całe zło. [onna]
|
|
 |
|
te niezapomniane chwile z Tobą ;*
|
|
 |
|
`uśmiecham się.
każdego dnia.
za każdym razem dla Ciebie.. ♥
|
|
 |
|
przeolbrzymi głaz, w moim gardle, uniemożliwiający mówienie. i niemoc, bezsilność na taką skalę, że nawet łzy nie chciały ze mnie wyjść siłą, sprzeciwiając się moim nakazom. 10 piętro. butelka, za oblanie naszej miłości. i upadek. Ciebie i złożonych mi obietnic. mój uprzedni krzyk, że miłość dodaje skrzydeł. zaprzysiężenie, że miłość uskrzydla. Twoja chęć pokazania mi, że się ze mną zgadzasz. a jedyną myślą jaka mną targa, jest chęć ponownego zabicia Cię miłością.
|
|
 |
|
wpatrując się w smugi papierosowego dymu, widzę Twoje spojrzenie. przecież jest dosłownie wszędzie, a ja mimo wszystko powoli zapominam jak nerwowo skurczały się Twoje tęczówki, kiedy wypowiadałeś dwa,niezwykle prymitywne słowa względem mnie. palę. podoba mi się połączenie Ciebie i powolnej śmierci. z każdą kolejną sekundą, nikotywnowego tańca w moich płucach, jestem corazj bliżej końca. papieros za papierosem. sekunda za sekundą. umieram. raz, dwa, trzy - jestem coraz bliżej Ciebie kochanie.
|
|
 |
|
jeśli umrę i ten frajer przyjdzie na mój pogrzeb, obiecuję że zmartwychwstane i przypierdole mu zniczem! //taa
|
|
 |
|
- Która godzina ? - Rano była siódma. Policz sobie. //misspandora
|
|
 |
|
drogie: rzęsy, dmuchawce, centy, spadające gwiazdy, 11:11 i świeczki urodzinowe - róbcie swoje
|
|
 |
|
czasami kłamię,
kiedy pytasz,
czy jest dobrze.
|
|
 |
|
- Co robisz?
- Maluję.
- A co malujesz?
- Twój strach, że kiedyś odejdę.
- Ale przecież ta kartka jest pusta.
- Widocznie wcale się tego nie boisz...
|
|
 |
|
tyle razy się sparzyłam a życie dalej niczego nie nauczyło !
|
|
|
|