 |
|
problem z płucami, bez związku z płucami.
|
|
 |
|
należysz do mnie , choć to nie kwestia posiadania . < 3 / jaakaś piosenka . ; d
|
|
 |
|
najbardziej w pamięci utkwił mi wieczór, gdy przygotowałam kolację i upiekłam Twój ulubiony sernik tylko po to, aby w całym mieszkaniu było czuć jego nieskazitelny zapach. wszedłeś i odsuwając mi krzesło jak wymarły już gatunek dżentelmenów, poprosiłeś żebym usiadła. po chwili namysłu stwierdziłeś, że nie jesteś głodny. że zadowolisz się mną. - jeżeli zabierzesz mnie do sypialni to obiecuję nie nakruszyć. - wyszeptałeś. doskonale wiedząc, że nawet umierająca z głodu nie będę w stanie Ci odmówić.
|
|
 |
|
a gdy wychodzi z mojego mieszkania od razu zbieram z podłogi moją sukienkę wraz z bielizną i zaczynam je prać, aż do upadłego by tylko zmyć z nich Twój zapach, których przesiąknęły poprzedniej nocy. biorę długą kąpiel, łudząc się, że pomoże mi to zmyć z siebie Twój dotyk. na zakończenie dnia idę na długi spacer i zaciągając się dopalającym już się papierosem robię sobie mini psychoterapię, perswadując sobie z podświadomości każde z Twoich słów. przecież nie mogę się przyzwyczaić. przecież nie mogę znowu się przywiązać, a później cierpieć jak mały szczeniak oddany do schroniska przez swojego właściciela.
|
|
 |
|
mam nadmiar materiału genetycznego, oddam za darmo.
|
|
 |
|
kobiety są z Wenus, mężczyźni z Marsa, a z Ziemi są ziemniaki.
|
|
 |
|
- Ty umarłaś. - wszyscy umierają.. - czy ja umarłem? - jeszcze nie. - powinienem był.
|
|
 |
|
skazałeś mnie na dożywocie, to przynajmniej odsiedź je ze mną.
|
|
 |
|
nie jestem chusteczką, w którą wypłakujesz się, wycierasz nos i wyrzucasz do kosza.
|
|
 |
|
czasem to czego pragniesz jest poza Twoim zasięgiem.
|
|
|
|