 |
|
przez cierpienie nie jesteś lepszy od innych. Tylko bardziej nieszczęśliwy.
|
|
 |
|
Czasem słowo zaboli bardziej niż uderzenie kogoś pięścią w twarz..//bujaj_sie
|
|
 |
|
i znów te głupie uczucie, że podjęłam złą decyzję. //bujaj_sie
|
|
 |
|
dorośli podarowali nam jedyną wartość zaufania - manipulację.
|
|
 |
|
masz wszystko, a nadal zżera Cię ślepa ambicja.
|
|
 |
|
- nie wiesz w co się pakujesz. - gdybym wiedziała, ryzyko nie miałoby sensu.
|
|
 |
|
kłamstwo to integralna część rodziny.
|
|
 |
|
Dlaczego pozwoliłeś mi odejść .? .. Zostawiłeś .. , a ja tak bardzo Chcę żebyś tu był i zrozumiał co narobiłeś , ale Ciebie to nie obchodzi .. Jesteś kurva ślepy , jak każdy i nie rozumiesz , że teraz to ja Cię cholernie potrzebuje . ! Obiecywałeś mi , że nie przestaniesz nigdy mnie kochać .. , że bede najwazniejsza osoba w Twoim zyciu .. , ze nikt inny nie bedzie sie dla Ciebie tak liczyl .. .. ;(
|
|
 |
|
nie słyszałeś bicia mojego serca .. , albo może nie chciałeś słyszeć .. , więc moze chociaz teraz .. przyjdziesz do mnie , do szpitala , żeby usłyszec ostatnie postukiwanie zanikajacego juz serca , podlaczonego do respiratora . / pathology .
|
|
 |
|
a kiedy umówiliśmy się w pobliskiej cukierni, byłam pewna, że będę się delektować jakimś wyjątkowo rozkosznym ciastkiem. okazało się jednak, że jedynym ciachem w lokalu był on. a tak naprawdę zaprosił mnie na bitą śmietanę. i wcale nie miała się ona znaleźć na porcji zamówionych przeze mnie lodów.
|
|
 |
|
bólowi trzeba pozwolić się uwolnić. uciec. otworzyć mu na oścież drzwi i kazać wypierdalać. ale nie. wolimy się uśmiechać, imitując radość. zamykamy cierpienie w papierowym pudełku i chowamy na dnie serca. ból rozdziera nas od środka, a my zaciskamy pięści powstrzymując się od przeraźliwego krzyku w ramach sprzeciwu. udajemy szczęśliwych. jesteśmy manipulowani przez plastikowe uczucie, potocznie zwane radością. a ból? wygodnie siedzi w naszym sercu, z dnia na dzień zadając coraz większe cierpienie. każda z łez, gnije na dnie naszego mięśnia pulsującego krew. w końcu nadchodzi kulminacyjny moment, kiedy nie jesteśmy w stanie dłużej udawać. nasze tętno ustaje bo serce sprzeciwia się nadmiarowi toksyn. stajemy na środku ulicy i krzycząc z przerażenia błagamy przejeżdżające samochody o potrącenie w ramach ukrócenia naszego cierpienia.
|
|
|
|