 |
|
Naucz mnie, jak żyć tam, gdzie Ciebie nie ma. Naucz mnie, jak zapamiętywać każdą Twoją czułość, by pączkowała wtedy, gdy jesteś daleko. Naucz mnie, jak nie budzić się z krzykiem, bo jesteś nie dla mnie. Naucz mnie, jak patrzeć na innych mężczyzn, by nie widzieć w nich Ciebie. | Marta Fox
|
|
 |
|
Coś pękło nagle w mojej duszy. Wybuchłam i nie kontrolowałam swoich słów. Nie zważałam uwagi na żadne emocje, które mi towarzyszyły. Nie chciałam tego robić. Czułam, że od wewnątrz niszczy mnie energia i ból. Czułam, że jestem wrakiem człowieka choć nie przyznawałam się na głos do tego. Po policzkach zaczęły płynąć łzy. Słowa stawały się niewyraźne, a ja zaczęłam upadać coraz bardziej. Emocje uchodziły z mojego ciała. Toksyna, którą zatruwałam się przez ostatnie miesiące powodowała, że doszczętnie skaziłam swoją duszę kłamstwami, bólem, smutkiem, który połączyłam z domieszką nienawiści. Krzyczałam sercem choć nie było słychać tego co chciałam. Krzyczałam słowami choć barwa głosu stała się neutralna. Krzyczałam duszą chociaż nikt nie słyszał tego co chciałam przekazać. I pomimo, że eksplodowałam i pozwoliłam sobie na kwadrans słabości to czuję, że moja niezależność i upartość jeszcze nie stoczyła tej jednej walki - najważniejszej walki na śmierć i życie.
|
|
 |
|
[2] Tak bardzo pragnę cofnąć czas, by tamtego cholernego dnia nic do Ciebie nie powiedzieć, nie poznać Cię, nie zatopić się w Twoich oczach, nie zasmakować Twoich ust, nie wpuścić do serca.. Jednak wiem, że to nie możliwe. Czasu nie cofnę i do końca życia będę tęsknić za Tobą i za tym co wtedy nas połączyło, choć na chwilę bo wiem, że z Twojej strony to wygasło. Nie chcę już tęsknić, nie chce pamiętać, nie chcę wspominać.. Proszę, uwolnij mnie od siebie, pozwól mi normalnie żyć; lub wróć, przytul, pocałuj zostań, PRZY MNIE, NA ZAWSZE. / podobnodziwka
|
|
 |
|
[1] Dziś patrząc na Twoje zdjęcie nawet się nie uśmiecham, może jedynie serce trochę szybciej bije, bo mimo wszystko na jego dnie wpisane jest Twoje imię. Ale wyraz Twojej twarzy, kolor Twych oczu czy ten cholernie cudowny uśmiech nie wywołuje już euforii. Wywołuje ból - rozrywający mnie na drobne kawałeczki, łzy - rozmazujące Twój obraz w mojej głowie, żal, - żal przeminionych chwil. Dziś nie potrafię śmiać się ze wspólnych wspomnień, ze wspólnie przeżytych momentów. Świadomość, że Cię już nie ma, że nie chcesz mnie w swoim życiu, cholera tak, zabija mnie, wypala od środka, sprawia, że ma dusza gnije..
|
|
 |
|
"Wspomnienia zostawiam nic więcej nie mogę
Czas leczy rany znasz to przysłowie
Teraz jest dobrze Ty żyj żeby marzyć
Niestety mi z życiem już nie do twarzy" / tałi
|
|
 |
|
"Nic nie zrozumiem już więcej nie przegram,
To koniec jest końca i nauk na błędach." / Tałi
|
|
 |
|
Uczucie przemija, ale pamięć nigdy nie ustępuje. I choć starasz się o kimś zapomnieć, nie potrafisz wyzbyć się tej osoby. Z myśli. Z serca. Ze wspomnień... Bo przecież wciąż o niej myślisz, lecz już jak o przeszłości. Wciąż trzymasz ją w sercu, tyle, że nieco głębiej, na samym dnie. I wciąż o niej wspominasz, z tym, że dużo częściej. Cały czas. / Mateusz Szulc 'Niezapominajka' [urocze, kurwa FB"
|
|
 |
|
Oni nigdy nie dawali mi drugiej szansy, więc dlaczego ja miałabym robić inaczej?
|
|
 |
|
Zawsze chodzę tamtą drogą, po której wtedy chodziliśmy razem, z nadzieją, że za każdym razem Cię tam ujrzę. Jak to mówią... Nadzieja matką głupich, ale umiera ostatnia... W oddali widać niską blondynkę ze zwisającym na jej małych pleckach plecakiem. Wyjmuje z kieszeni zapalniczkę i już wtedy mam pewność, że to Ty. Dostrzegam jej wolny krok i ulatniający dym, który unosi się nad jej cudownie ułożonymi włosami. Czuję jak cząsteczki serca rozczepiają się, w każdą ze stron... W tamtym momencie modliłem się tylko o to, abym Cię dogonił. Byliśmy coraz bliżej... Nasze ciała znów się spotkały po kilku okropnie trudnych dla mnie miesiącach... Spojrzeliśmy na siebie... Ty z uśmiechem coś mruknęłaś pod nosem, a ja z pogardą w środku patrzyłem jak zaczarowany i nie mogłem wydusić z siebie słowa, a przecież chciałem Cię tylko zwyczajnie przytulić, dotknąć kąciki Twych ust i wyszeptać ze spływającą łzą, jak cholernie za Tobą tęsknię maleńka... Zwyczajnie odszedłem, oglądając się za siebie. ~brejk
|
|
 |
|
i kochałem ją, kochałem, śmierci się nie lękałem. potem poszła, luty był. już nie żyje ten, co był. /mistrzhehe
|
|
 |
|
Mija Cię w pośpiechu blisko setka osób wracających z utęsknieniem do domu lub biegnących na popołudniowy trening. Typowy marcowy dnień otoczony deszczową aurą. Tylko z Tobą nie jest jak na co dzień, prawda? Stoisz niezdolny do jakiegokolwiek ruchu. To dość irracjonalne, że serce złamało Ci się z hukiem, a nikt nie zauważył, nie podbiegł z pomocą. Nawet czas wciąż biegnie tym samym tempem.
|
|
 |
|
Znów odwiedzasz me zimne, puste łóżko nocą... Znów uczysz mnie bezgranicznie kochać. Proszę Cię o jedno... Odejdź... Gdziekolwiek... Tak, aby moje serce po raz kolejny nie szalało, gdy źrenice dostrzegą Twój obraz po drugiej stronie zatłoczonej ulicy. Ale najpierw złapię Cię za Twą zawsze zimną dłoń i pójdziemy tam, gdzie niegdyś Ci obiecałem. Pamiętasz? Działka nad ogromnym jeziorem, na której ktoś od lat zapomniał zrobić jesienne porządki. Przed starą altaną widzisz niezadbany basen, a w jego środku odpoczywają złote jeszcze liście. W oddali dostrzegamy blask zachodzącego słońca, odbijającego się w jeszcze spokojnym lustrze wody. Jeszcze, ponieważ moje łzy każdego dnia zamazują cały ten piękny obraz. ~brejk
|
|
|
|