 |
Był. Był przez chwilę. Ale zniknął. Zburzył coś, co budowaliśmy razem. A raczej coś, co ja budowałam. Zniszczył więź, której tak naprawdę nie było. Ubzdurałam to sobie. Tak, ubzdurałam sobie, że mógł istnieć ktoś, kto mógłby kochać mnie tak mocno jak On. Mogłam się domyślić, że coś jest nie tak. Przecież zbyt często mówił mi to, co chciałam usłyszeć. || net.
|
|
 |
"Szukam cię, a gdy cię widzę
udaję, że cię nie widzę.
Kocham cię a gdy cię spotkam
udaję, że cię nie kocham.
Zginę przez ciebie nim zginę
krzyknę, że ginę przypadkiem..."
|
|
 |
nie raz , czuje sie samotna w tym mieszkaniu - zaczynam rozumiec slowa ludzi - wroc do domu, tutaj masz tak pusto , lub po prostu zamieszkaj z kims znowu . Ale po mimo tego co mowia inni, i jak czasem jest tutaj cicho i samej ciezko. - kocham to miejsce, bo wiem ze tu znalazlam swoj dom, swoje wlasne schronienie przed tamtym zlem. - i nie chce nigdzie indziej na razie byc.
|
|
 |
milosc do ciebie mnie zabija - jest tak wielka i jednoczesnie bolesna ze nie daje mi zyc. ucze sie od paru lat zapanowac nad tym uczuciem , uciekac przed nim . lecz ono jest silniejsze od mnie . wiec, pytam dzis ciebie, was .. po prostu pytam jak zapobiec tej tragedii ..
|
|
 |
bylam jednoczesnie szczesliwa i smutna - nie wiem czy te dwa uczucia mozna polaczyc, - mnie sie udalo. to malenstwo ktore wcale nie jest juz takie male, swoim usmiechem kazdym krzykiem , gdy chowalam sie w domu - i nie wiedzial gdzie jestem potrafilo sprawic najwieksza radosc na swiecie . - i jednoczesnie smutek ktory nie dal o sobie zapomniec, gdyz trudno wymazac z pamiecie fakt ze to jest tylko chwila ... - ktora przeminie bardzo szybko zostawiajac wspomnienia i niedosyt do nastepnego spotkania za miesiac .
|
|
|
|