głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika anonymouss

Przychodzi dzień  kiedy budzisz się rano i wiesz  że On już nie czeka..

peerfection dodano: 20 luty 2012

Przychodzi dzień, kiedy budzisz się rano i wiesz, że On już nie czeka..

  Zamknij oczy i policz do 10. Jeśli mnie znajdziesz zostanę z Tobą na zawsze.    1  2  3  ...  10. Szukam! ... Ej nie schowałaś się!    Wiem.

peerfection dodano: 20 luty 2012

- Zamknij oczy i policz do 10. Jeśli mnie znajdziesz zostanę z Tobą na zawsze. - 1, 2, 3 (...) 10. Szukam! ... Ej nie schowałaś się! - Wiem.

Karmić się wspomnieniami o wczoraj to wymiotować żalem za dziś i dławić się obawą   o jutro.

peerfection dodano: 20 luty 2012

Karmić się wspomnieniami o wczoraj to wymiotować żalem za dziś i dławić się obawą - o jutro.

Wieczna miłość  szczęście. To jedna wielka ściema w tanich filmach i książkach. Nigdy nie będzie doskonale. Byłeś kimś przez którego przez chwile w to wszystko wierzyłam. Jednak szybko odeszłeś a cały sens mojego życia poszedł się jebać.

peerfection dodano: 20 luty 2012

Wieczna miłość, szczęście. To jedna wielka ściema w tanich filmach i książkach. Nigdy nie będzie doskonale. Byłeś kimś przez którego przez chwile w to wszystko wierzyłam. Jednak szybko odeszłeś a cały sens mojego życia poszedł się jebać.

Dzisiaj  kiedy odpaliłam papierosa zakręciło mi się w głowie  taki jebany odlot kilkusekundowy. Lubię te odloty. To dziwne i chore   lubić coś co Cię niszczy  zżera od środka  ale jestem tylko człowiekiem  a ludzie nie są znani z mądrych decyzji. Chociaż w sumie nie wyobrażam sobie innego świata  pewnie dlatego  że innego nie znam  ciekawe jaki by był gdyby ludzie nie niszczyliby wszystkiego na swojej drodze  nie zabijali czy krzywdzili.. Może kiedyś uda się przeprowadzić taki eksperyment  no chyba  że wcześniej cofniemy się do poziomu małp  a szczerze powiedziawszy wcale by mnie to nie zdziwiło..

peerfection dodano: 20 luty 2012

Dzisiaj, kiedy odpaliłam papierosa zakręciło mi się w głowie, taki jebany odlot kilkusekundowy. Lubię te odloty. To dziwne i chore - lubić coś co Cię niszczy, zżera od środka, ale jestem tylko człowiekiem, a ludzie nie są znani z mądrych decyzji. Chociaż w sumie nie wyobrażam sobie innego świata, pewnie dlatego, że innego nie znam, ciekawe jaki by był gdyby ludzie nie niszczyliby wszystkiego na swojej drodze, nie zabijali czy krzywdzili.. Może kiedyś uda się przeprowadzić taki eksperyment, no chyba, że wcześniej cofniemy się do poziomu małp, a szczerze powiedziawszy wcale by mnie to nie zdziwiło..

nie mam zamiaru z Tobą rywalizować   bo rozpierdalam Cię na starcie.

peerfection dodano: 20 luty 2012

nie mam zamiaru z Tobą rywalizować , bo rozpierdalam Cię na starcie.

odpowiadam za to co powiedziałem  a nie za to co zrozumiałeś.

peerfection dodano: 20 luty 2012

odpowiadam za to co powiedziałem, a nie za to co zrozumiałeś.

lubię gdy mam świadomość  że nie muszę się na nic uczyć.

peerfection dodano: 20 luty 2012

lubię gdy mam świadomość, że nie muszę się na nic uczyć.

żal mi ludzi którzy szpanują upijaniem się i kacem

peerfection dodano: 20 luty 2012

żal mi ludzi którzy szpanują upijaniem się i kacem

nie  ja tylko oddycham  układając tęsknoty na puchowej poduszce by nie gniotły.   ithillien.

ithillien dodano: 19 luty 2012

nie, ja tylko oddycham, układając tęsknoty na puchowej poduszce by nie gniotły. / ithillien.

sztucznym śmiechem staram się odciąć drogę cisnącym się do oczu łzom. na dobre ściemniało  a godzina wskazuje  że i latarnie zaraz zgasną. mrok  nicość. chłodny wiatr otulający moje ramiona  Twój zapach wciąż w powietrzu  moim powietrzu i sylwetka  stąd wyglądająca jak rozlany w powietrzu atrament  odcinająca się na końcu ulicy. wśród oddalonego szczekania psa i skrzypiących konarów  odgłos niczym pękającego drewna pożeranego przez płomienie w kominku. przeszywający ból w nogach  kiedy bezsilnie opadam na chodnik. popiół w moim ciele od spalającego się serca. odchodzisz.

definicjamiloscii dodano: 19 luty 2012

sztucznym śmiechem staram się odciąć drogę cisnącym się do oczu łzom. na dobre ściemniało, a godzina wskazuje, że i latarnie zaraz zgasną. mrok, nicość. chłodny wiatr otulający moje ramiona, Twój zapach wciąż w powietrzu, moim powietrzu i sylwetka, stąd wyglądająca jak rozlany w powietrzu atrament, odcinająca się na końcu ulicy. wśród oddalonego szczekania psa i skrzypiących konarów, odgłos niczym pękającego drewna pożeranego przez płomienie w kominku. przeszywający ból w nogach, kiedy bezsilnie opadam na chodnik. popiół w moim ciele od spalającego się serca. odchodzisz.

początkowo jedynie coś lekko chrupnęło  by chwilę potem roznieść się wielkim hukiem. zaśmiał się  gasząc fajkę o chodnik. zbliżył się do mnie jeszcze raz. ostatni  zachłanny pocałunek. odszedł  jakby to przed chwilą nie było moim łamiącym się sercem.

definicjamiloscii dodano: 19 luty 2012

początkowo jedynie coś lekko chrupnęło, by chwilę potem roznieść się wielkim hukiem. zaśmiał się, gasząc fajkę o chodnik. zbliżył się do mnie jeszcze raz. ostatni, zachłanny pocałunek. odszedł, jakby to przed chwilą nie było moim łamiącym się sercem.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć