 |
|
Nie przeciągaj pożegnania, bo to męczące. Zdecydowałeś się odejść, to idź.
|
|
 |
|
Nie myśl, że nie kocham
Lub, że tylko trochę kocham
Ja Cię kocham, nie powiem, no bo nie wypowiem - Tak ogromnie bardzo, jeszcze więcej może
I dlatego właśnie żegnaj
Zrozum dobrze, żegnaj, żegnaj ..
|
|
 |
|
To, co sprawia, że ktoś Cię pragnie, nie zależy od tego co robisz, to coś, co w sobie masz.
|
|
 |
|
"Są takie noce, przyjacielu, kiedy świat się kończy. Świat odchodzi i zostawia nas z rozszerzonymi źrenicami i bezradnie opuszczonymi rękoma.
|
|
 |
|
Kiedy wspomnę
pieszczotę twych rąk
nie jestem już dziewczyną
która spokojnie czesze włosy
ustawia gliniane garnki na sosnowej półce
Bezradna czuję
jak płomienie twoich palców
zapalają szyję ramiona
Staję tak czasem
w środku dnia
na białej ulicy
i zakrywam ręka usta
Nie mogę przecież krzyczeć
|
|
 |
|
szukając szczęścia wbijam w to ch*j
mam dosyć szuj, które robią mi gnój, gdzieś za plecami
kto przeciw nam kto jest z nami
i tak na końcu okazuje się że zostaliśmy tu sami
|
|
 |
|
chcieliśmy być za blisko, miłość założyła nam kaganiec
a my głuchoniemi odwróceni tyłem
wiem że mnie kochasz, ale pocałuj mnie w miłość na chwilę
|
|
 |
|
ale wierzę w miłość, zawsze wierzyłem w miłość
kiedyś ze strachu teraz by nie zapomnieć co było
|
|
 |
|
patrzę na siebie sprzed lat, mam siedamnaście lat
w dupie świat, uczę się jak ukryć strach
że nie będzie nikogo dla kogo mogę znieść ból
|
|
 |
|
Lekką ręką do chwil, sięgamy w tył
jak gdyby nigdy nic nie było
Udajemy, że w tym, ciągle jest dym
I ogień jak zepsuta miłość
Wiem, że to raj, zamieniony w high life i polifoniczne zręby
W sercu masz maj,
ja w głowie listopad,
Nikomu nie potrzebne błędy
|
|
 |
|
czytał mi z oczu i poczuł że ciągle jestem sam
prawie dokładnie jak Ty
|
|
 |
|
Niewiarygodne, kiedy tracisz drugie pół,
głową w mur, nic nie daje choćbyś wypił cały ból
wokół sól, to miasto jest trochę za małe na pustą przestrzeń,
więc proszę, chodź i powiedz mi, że jesteś
|
|
|
|