 |
|
wyciągnęła do mnie ręke, nie wiedziałem co mam zrobić, więc połamałem jej palce milczeniem
|
|
 |
|
pamiętaj mnie, bo nie będzie nas drugi raz
|
|
 |
|
nie dokochaliśmy sie do końca. nadrobiliśmy jednak złością, zazdrością i nieufnością. ładnie nam to wyszło
|
|
 |
|
Byliśmy źli, gdzie wtedy było całe dobro?
|
|
 |
|
Jestem przeklęty, uzależniony od cierpienia, dramatu bólu, szalony cały czas się zmienia.
|
|
 |
|
Psychol, złego dotyku syndrom, w tej duszy bardzo zimno.
|
|
 |
|
Widzę Twoją twarz, gdzie nie powinno być niczego. Mam coś w sobie choć nie zawsze jest to coś dobrego.
|
|
 |
|
Pusta ta przestrzeń, przypomni ci o błędach, chciałeś ognia? To z piekła ogień cię dosięga. I nie rozgrzeje serca jak prawdziwe emocje, bo znowu wyszło źle, a znowu chciałeś dobrze. Mogłabym Ci wiele dać, to za czym tęsknisz, mogłabym za Tobą stać, uczynić wielkim. Gdybyś naprawdę chciał, powiedział to głośno, a karma jest zołzą, pokaże ci samotność.
|
|
 |
|
Czy chciałbym zbyt wiele, żeby nie być sam?
|
|
 |
|
Potrzebuję ciepła, tej szczerości, lecę w nicość, nie wstydzę się miłości - byłbym przecież hipokrytą. Wiele bólu mam, wiele nienawiści też, świeżych wiele ran, szczerych - prawdziwości chcę.
|
|
 |
|
Krople deszczu są nastrojem tym, jednak to nie krople deszczu, to są moje łzy. Mógłbym wiele Ci dać, mógłbym księciem być, tylko pokaż mi jak, już tak nie chcę żyć.
|
|
 |
|
"To co zrobię złe, każdy kurwa mój ruch! Ty to największy śmieć, jesteś pusta wśród suk..."
|
|
|
|