 |
|
Może umiem tylko ranić, dławić w sobie smutek, nie mogąc go zabić i za nic stąd uciec..
|
|
 |
|
Tu nie ma nic za darmo, chcieliśmy wolności, tak bardzo jej pragnąc, pierdoląc ten pościg...
|
|
 |
|
Przyszłość miała być szansą, a przyszła, jaka przyszła.
|
|
 |
|
Łatwiej odwrócić głowę, kiedy nie widzisz wniosków.
|
|
 |
|
Leże. Słuchawki w uszach, wspomnienia i łzy. Kolejna przepłakana noc.
|
|
 |
|
Otrzyj te łzy. Zostaw na resztę życia, bo przy takim, jakie masz, może ich nie starczyć.
|
|
 |
|
Niemy krzyk ogłusza. Oślepiająca ciemności wsysa. Bezdenna otchłań kusi, czyż nie?
|
|
 |
|
Rozerwij więzy zaciśnięte na mej krtani, daj mi odetchnąć.
|
|
 |
|
Zabierz mnie, zabierz mnie, to toksyczne powietrze mnie dusi.
|
|
 |
|
Pomaluj paznokcie na czarno, włosy na czarno, oczy na czarno, usta. Ubierz się na czarno i łudź się, że ciemność się wessie tak, że nikt nie zauważy. To nie bajka, skarbie.
|
|
 |
|
Cichutko, księżniczko, już nie płacz. Nie martw się, jutro będzie gorzej.
|
|
 |
|
I nikomu nie mów. Wiem, że boli. Wiem, że się boisz. Wiem, że żałujesz. Ale nie mów. Choćby to miało zostać nagrodzone. Nie mów. To należy do Ciebie, tylko do Ciebie, to będzie kiedyś wspomnieniem. Tylko Twoim. Nie możesz się przyznać. Nie mów.
|
|
|
|