głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika amija

przepraszam cię  za to że jestem taka jaka jestem  a nie jestem inna. przepraszam że zamiast pięknego  kolorowego dnia  jest pochmurny i szary. przepraszam że cię kocham  ale nie umiem bez ciebie żyć.  kashiya

kashiya dodano: 30 października 2010

przepraszam cię, za to że jestem taka jaka jestem, a nie jestem inna. przepraszam że zamiast pięknego, kolorowego dnia, jest pochmurny i szary. przepraszam że cię kocham, ale nie umiem bez ciebie żyć./ kashiya

jak zrobiłeś burdel w moim sercu  to teraz go posprzątaj.   kashiya

kashiya dodano: 30 października 2010

jak zrobiłeś burdel w moim sercu, to teraz go posprzątaj. / kashiya

mam gdzieś twoje zdanie  teraz liczy się tylko moje serce.  kashiya

kashiya dodano: 30 października 2010

mam gdzieś twoje zdanie, teraz liczy się tylko moje serce./ kashiya

powoli zapominam. o zadaniach  lekcjach dodatkowych  obowiązkach ale o tobie kurwa nie zapominam.   kashiya

kashiya dodano: 30 października 2010

powoli zapominam. o zadaniach, lekcjach dodatkowych, obowiązkach ale o tobie kurwa nie zapominam. / kashiya

wiesz dlaczego się poddałam? nie  nie wiesz. bo jak masz wiedzieć jak nie spędzałeś ze mną czasu  jak masz wiedzieć kiedy miałeś inne zajęcia. kumple ważniejsi.   kashiya

kashiya dodano: 30 października 2010

wiesz dlaczego się poddałam? nie, nie wiesz. bo jak masz wiedzieć jak nie spędzałeś ze mną czasu, jak masz wiedzieć kiedy miałeś inne zajęcia. kumple ważniejsi. / kashiya

nie mogę ciebie stracić  jak stracę ciebie to powietrze mi też spierdoli.   kashiya

kashiya dodano: 30 października 2010

nie mogę ciebie stracić, jak stracę ciebie to powietrze mi też spierdoli. / kashiya

zaparzam słodką  malinową herbatę w moim ulubionym kubku w żaby  w tym zarezerwowanym na nasze spotkania. pamiętam  Ty miałeś swój niebieski  ten z herbem drużyny  której kibicujesz. uwielbiałam  kiedy tuliłeś swoje blade dłonie do jego ciepłych ścian  a kiedy herbata rozgrzewała organizm  Twoje oczy świeciły miodowo zielonym blaskiem  mówiłeś mi wtedy niesamowite rzeczy  ubierałeś uczucia w niebywały sposób  czarowałeś mnie swoimi słowami. wystarczy  że zamknę na chwilę oczy  a od razu wszystko wraca  widzę Twoje dołki w policzkach  które tak kochałam  do dzisiaj moją twarz wypełnia uśmiech  kiedy pomyślę o tym  jak uroczo marszczyłeś nos  kiedy parzyłeś sobie język. już zawsze smak malin będzie przypominał mi Ciebie  wiesz? i nawet nie wiesz jak to boli  wszystko minęło  już ponad rok piję herbatę sama. a Twój kubek wciąż stoi na szafce przy łóżku. niebiesko białe wspomnienie najpiękniejszych chwil mojego życia.

irresolute dodano: 29 października 2010

zaparzam słodką, malinową herbatę w moim ulubionym kubku w żaby, w tym zarezerwowanym na nasze spotkania. pamiętam, Ty miałeś swój niebieski, ten z herbem drużyny, której kibicujesz. uwielbiałam, kiedy tuliłeś swoje blade dłonie do jego ciepłych ścian, a kiedy herbata rozgrzewała organizm, Twoje oczy świeciły miodowo-zielonym blaskiem, mówiłeś mi wtedy niesamowite rzeczy, ubierałeś uczucia w niebywały sposób, czarowałeś mnie swoimi słowami. wystarczy, że zamknę na chwilę oczy, a od razu wszystko wraca, widzę Twoje dołki w policzkach, które tak kochałam, do dzisiaj moją twarz wypełnia uśmiech, kiedy pomyślę o tym, jak uroczo marszczyłeś nos, kiedy parzyłeś sobie język. już zawsze smak malin będzie przypominał mi Ciebie, wiesz? i nawet nie wiesz jak to boli, wszystko minęło, już ponad rok piję herbatę sama. a Twój kubek wciąż stoi na szafce przy łóżku. niebiesko-białe wspomnienie najpiękniejszych chwil mojego życia.

siadała przy swoim biurku  wyjmowała czyste kartki i trzy grubości ołówków. tak niewiele wystarczyło  żeby poczuła się lepiej. bezbłędnie  prawie z zamkniętymi oczami szkicowała jego oczy. potrafiła je przelać na papier w każdej sytuacji  w jakiej się znajdował. wie  jak patrzy  kiedy stało się coś niedobrego  jak błyszczą mu się oczy  kiedy opowiada o czymś ważnym  kiedy jest zdenerwowany  kiedy się zamyśli... bardzo dobrze zna jego spojrzenie zarezerwowane tylko dla niej  wtedy oczy mu się tak słodko śmieją. zna każdą plamkę na jego tęczówkach. w swoim albumie ma już kilkadziesiąt par jego oczu. to jej lekarstwo na tęsknotę.

irresolute dodano: 4 października 2010

siadała przy swoim biurku, wyjmowała czyste kartki i trzy grubości ołówków. tak niewiele wystarczyło, żeby poczuła się lepiej. bezbłędnie, prawie z zamkniętymi oczami szkicowała jego oczy. potrafiła je przelać na papier w każdej sytuacji, w jakiej się znajdował. wie, jak patrzy, kiedy stało się coś niedobrego, jak błyszczą mu się oczy, kiedy opowiada o czymś ważnym, kiedy jest zdenerwowany, kiedy się zamyśli... bardzo dobrze zna jego spojrzenie zarezerwowane tylko dla niej, wtedy oczy mu się tak słodko śmieją. zna każdą plamkę na jego tęczówkach. w swoim albumie ma już kilkadziesiąt par jego oczu. to jej lekarstwo na tęsknotę.

kochałam go najczystszym uczuciem tak  jak małe dziecko kocha swoją ulubioną maskotkę. przez niego rysowałam serca na zaparowanych szybach samochodów stojących pod moim blokiem. obiecałam sobie nie wspominać tamtych miesięcy spędzonych u jego boku. i chociaż nigdy nie łamię obietnic  tę swoją łamię codziennie tysiące razy. Ola  obudź się  do cholery. to skończone.

irresolute dodano: 21 września 2010

kochałam go najczystszym uczuciem tak, jak małe dziecko kocha swoją ulubioną maskotkę. przez niego rysowałam serca na zaparowanych szybach samochodów stojących pod moim blokiem. obiecałam sobie nie wspominać tamtych miesięcy spędzonych u jego boku. i chociaż nigdy nie łamię obietnic, tę swoją łamię codziennie tysiące razy. Ola, obudź się, do cholery. to skończone.

zawsze różniliśmy się od pozostałych  nie afiszowaliśmy swojej miłości innym. nie lubiliśmy złowrogich spojrzeń ludzi zwróconych na nas  nie robiliśmy niczego na pokaz. nie całowaliśmy się nigdy na środku chodnika w ruchliwym miejscu  a idąc przez miasto delikatnie trzymaliśmy się za ręce. nie rzucaliśmy się w oczy. nie chcieliśmy tego. cieszyliśmy się sobą z całych sił  nie istniało nic wokół  byliśmy tylko my  to wspaniałe uczucie i jego błyszczące  brązowe oczy. chwile szczęścia. lubiliśmy spędzać wieczory w naszych domach  czytaliśmy sobie nawzajem na głos twórczość Kinga  jedliśmy nasze ulubione porzeczkowe cukierki i po prostu napawaliśmy się swoją obecnością. zawsze byliśmy inni. a przez to tacy niezwykli. to takie nierealne.

irresolute dodano: 4 września 2010

zawsze różniliśmy się od pozostałych, nie afiszowaliśmy swojej miłości innym. nie lubiliśmy złowrogich spojrzeń ludzi zwróconych na nas, nie robiliśmy niczego na pokaz. nie całowaliśmy się nigdy na środku chodnika w ruchliwym miejscu, a idąc przez miasto delikatnie trzymaliśmy się za ręce. nie rzucaliśmy się w oczy. nie chcieliśmy tego. cieszyliśmy się sobą z całych sił, nie istniało nic wokół, byliśmy tylko my, to wspaniałe uczucie i jego błyszczące, brązowe oczy. chwile szczęścia. lubiliśmy spędzać wieczory w naszych domach, czytaliśmy sobie nawzajem na głos twórczość Kinga, jedliśmy nasze ulubione porzeczkowe cukierki i po prostu napawaliśmy się swoją obecnością. zawsze byliśmy inni. a przez to tacy niezwykli. to takie nierealne.

nasza miłość naznaczyła moje serce Twoim inicjałem  jak kawa wylana na białą suknię.

irresolute dodano: 2 września 2010

nasza miłość naznaczyła moje serce Twoim inicjałem, jak kawa wylana na białą suknię.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć