 |
''Zakochujesz się w kimś, a potem on okazuje się nie być tym, za kogo go miałeś. Okazuje się być kimś, kogo w ogóle nie znasz. Nagle zdajesz sobie sprawę, że zakochałeś się w fikcji. Nagle zostajesz z pustymi rękami, przytulając powietrze. Nagle wszystkie wspomnienia wyparowują, a Ty zostajesz sam z sercem w którym kłamstwa wyżarły bolącą przepaść.
Spadasz w Nią i nie ma nikogo, kto by Cię złapał za rękę. Wszystko co czułeś, co myślałeś, co wiedziałeś... Wszystko rozpływa się w powietrzu jak zapach tanich perfum.''
|
|
 |
Tamten dzień rozdzielił nas na zawsze, tamten dzień oszukał moją wyobraźnię.
Jeden ruch, rozdzielił nas na wieki. Jeden gest, był niepotrzebny nie zaprzeczysz.
|
|
 |
Ale ja nie chcę rozmawiać o bzdurach. Napisz do mnie, bez mówienia “cześć”, opowiedz dlaczego rozzłościłeś się na swoją siostrę dziś rano. Powiedz mi, dlaczego masz bliznę w kształcie Europy na szyi. Wyślij mi felieton o tym, jak spędziłeś swoje wakacje u babci. Zadzwoń, kiedy już prawię śpię i wyjaśnij, dlaczego wierzysz w Boga. Opowiedz mi o tym, jak po raz pierwszy zobaczyłeś swojego płaczącego tatę. I opowiadaj tak godzinami o rzeczach, które dla ciebie może nie są ważne, ale ja, przysięgam, będę wyłapywać każde twoje słowo. Opowiedz mi wszystko. Nie chcę kogoś, kto mówi tylko o pogodzie.
|
|
 |
Przeszłość? tam nie warto, ziom, patrzeć
To odeszło, wiedzieć warto, że na zawsze
|
|
 |
paradoks własnych uczuć, Ty znasz to też,
Im bardziej za czymś tęsknię, tym bardziej udaję, że mam to gdzieś.
|
|
 |
Żyję z dnia na dzień, w lustrze widzę wstyd, niszczę swoje sny, w którą stronę iść? Nie wiesz o mnie nic, nie bierz mnie za wzór, nie chcesz ze mną być, nie jestem ze snu.
|
|
 |
Tak to już jest czasem mam jakiegoś pecha, im bardziej czegoś chcę, tym szybciej mi to ucieka
|
|
 |
spójrz w lustrze to takie puste
jesteś ze mną gdy odnoszę sukces
kiedy upadnę znowu stąd pójdziesz
nie myśląc o mnie nawet sekundę
|
|
 |
Chcesz mnie poznać? Usiądź ze mną w nocy. Obiecuje Ci, że obędzie się bez słów. Zwyczajnie spójrz wtedy w moje oczy. Dostrzeżesz w nich to czego zza dnia nie widać. Więc skoro już patrzysz to zastanów się dlaczego nigdy nic nie mówię. Dlaczego uśmiecham się każdego dnia, udając pełnie szczęścia. Potem mnie przytul, jeszcze raz, ale mocniej. Poczuj choć po części moje wnętrze. Jeżeli jesteś kimś prawdziwym zobaczysz to. Zobaczysz to czego inni nie potrafią. A ja wtedy zobaczę, że jesteś prawdziwym przyjacielem.
|
|
 |
Gdybyś spojrzał w swoje oczy szybko dostrzegłbyś pustaka,
Który nie szanuje życia, tak jak i swojego brata
|
|
 |
Jej oczy błyszczą szczęściem, nazwij to jak chcesz. To nie krótkotrwały romans, jednonocny seks
|
|
|
|