 |
|
jakie to prawo jest kruche, skoro łamię je buchem.
|
|
 |
|
podpalę dla ciebie miasto, gdy szepniesz mi do ucha i poprosisz bym pokazał ci światło.
|
|
 |
|
wilkołaków, wampirów i smoków nie ma już na tym świecie, a skurwysyny będą zawsze.
|
|
 |
|
ty kretynie ona Cię kocha, nie jeden facet marzy by móc ją mieć chociaż przez chwile. a tobie chciała się oddać na całe życie
|
|
 |
|
i czuję się kurwa całkiem żałośnie, gdy myślę o tobie nocą i błądzę. [ pezet ]
|
|
 |
|
umarły plany, wszystko to co było piękne.
umarła miłość w jednej chwili - niepojęte. [ jeden osiem l ]
|
|
 |
|
i choć mój świat się walił, umierałam z tęsknoty za tobą, bolało mnie moje zranione serce, czułam się jak naiwna idiotka, pilnie potrzebowałam osoby, która będzie przy mnie przez te chwile, to na pytanie "co u ciebie?", "jak tam?" odpowiadałam "w porządku"
|
|
 |
|
Nazywasz mnie najlepszą przyjaciółką, a nie potrafisz dostrzec smutku w moich oczach.
|
|
 |
|
jako jeden z nielicznych złamał mi serce . to przez niego rozpłakałam się w szkole , twierdząc koleżanką , że coś wpadło mi do oka . próbowałam się śmiać . nie wychodziło .
|
|
 |
|
to było słodkie jak nie pozwalał mi upaść na lód . a jak już to zrobiłam to z czułością mnie podnosił i mocno trzymał za rękę mówiąc przy tym " już ci nigdy nie pozwolę upaść " . mimo tego wszystkiego przez długi czas myślałam o kims innym .
|
|
 |
|
nie robiłam porządku w moim biurku tylko dlatego , że była tam bałagan . chciałam stamtąd wyrzucić wszystko co było zwiazane z nim . usiadłam na podłodze , koło siebie miałam czarny worek na śmieci . bez zbędnych sentymentów wrzuciłam wszystko do worka . na koniec znlazłam kartkę na , której napisałam czemu mi na nim zależy . czarnym markerem , drukowanymi literami napisałąm : " niech już to nigdy nie powróci " . kartka dołączyła do do innych . " śmieci " te jak najszybciej zawiązałam i wyrzuciłam do kosza .
|
|
|
|