 |
|
uwielbiam to uczucie gdy wiem, że patrzysz
na mnie o kilka sekund dłużej niż ja na Ciebie.
|
|
 |
|
aaa mówią, że nie można żyć bez serca.
Wytłumacz mi więc, jakim cudem Ci się to udaje?
|
|
 |
|
w trakcie rozmowy z nim często pisała ZW , czekała aż
zorientuje się w końcu i zrozumie że tu
nie chodzi wcale o 'zaraz wracam tylko o 'zostań wiecznie.'
|
|
 |
|
Pomiędzy tym a tamtym jest czas na to i to. Podobno. Bo tak mówią ludzie. Bo tak słuchaja ich inni. Ale Ty wiesz, że mnie tam nie ma. Za dobrze mnie znasz by chciec wepchnąc do ciasta z którego nic się nie upiecze. Więc gdzie jestem? Ty mi to powiedz, znajdując miejsca w których mnie nie ma. Patrzę na Ciebie tutaj. A widzisz mnie?
|
|
 |
|
Wyjdź i wejdź. Nie zamykaj drzwi. Zostań. Dzisiaj już umiem nie zwracać uwagi na ubiegający się o Ciebie świat. Sięgam pamiecią do wspomnień o których nie powinnam mówić. Więc wyjdż, abyś nie słuchał jak łzy obijają sie o wannę. Niech gniew razem z krwią spłynie. Posprzątam obiecuję. Wejdż i pozostaw odciski palców na moim sercu, tak aby tylko twoja dłoń idealnie do niego pasowała. Nie, nie zamykaj drzwi. Powietrze się nie przeziębi.
|
|
 |
|
Bo z kija zrobia się belki, z belek most. A na moście staniemy my, którzy nie popłynęliśmy z prądem i będziemy patrzeć jak znikacie za horyzontem. Wtedy świata będzie w naszych rekach. Nie zmienimy go, ale my będziemy inni.
|
|
 |
|
Jesteśmy splątaną w zakamarkach snu tęsknotą. To my, a nie marzenia. To namacalna rzeczywistość gorąca jak lawa. To prawdziwe wybuchy i słowa, które jeszcze wczoraj, były niczym więcej jak zwykłymi przejęzyczeniami.
|
|
 |
|
Powiedz kochanie, że zostajesz an noc .. : >
|
|
 |
|
Jesteśmy kawałkiem nieba na dzień dobry i na dobrnaoc.
|
|
 |
|
Fatum i tym razem nie pozwoliła nam o sobie zapomnieć. Czasem go nienawidzę. Jednak innym razem dochodzę do zaskakujących wniosków. Czy to mozliwe że sie do niego w jakiś sposób przywiązałysmy? Wiesz coś na wzór toksycznego związku, to nasze fatum, nasz wałęsający się wiecznie za nami pech. To dzięki niemu mamy tyle przygód i ciągle w naszych życiach coś sie dzieje. Jakby nie dośc wystarczający był fakt jak trudną drogę sobie obrałyśmy. Jednak w chwilach taki jak te, mam ochote spkowac nasze fatum do kartona, owinąc pięknym ozdobnym papierem, przewiązać turkusową lśniącą wstążka i wysłac wprost do piekła. Bo mimo naszych nieustannych żartów, jakaś moc pozwala mi wierzyć, że włąsnie tam nigdy nie skończymy. A koniec świata? Przecież stamtąd właśnie idziemy.
|
|
 |
|
Bo nam się wciąż jeszcze chce walczyć o kawałek nieba, który będzie tylko nasz.
|
|
|
|