 |
|
Wbiegła do mieszkania . Miała na sobie tylko krótkie niebieskie hawajki i długą szarą koszulkę z krótkim rękawkiem . Nie zastanawiała sie nawet nad ubraniem czegoś cieplejszego . Wzięła kurtkę . Narzuciła ją na siebie i na gołe nogi wsunęła jasno brązowe kozaki . Wyszła i powiedziała - Idziemy zaprowadzę cie do domu . Zaczęli schodzić lecz zauważyła że on coś nie radzi sobie ze schodami bez przerwy uwalając się na nią . Złapała go za rękę i krok po kroku sprowadzała w dół . Byli już na dworze powoli szli przed siebie nadal trzymając się za ręce . Gadali o nic nie znaczących sprawach i bez przerwy się śmiali . Na rynku jak to zawsze o tej godzinie działo się piekło . Pełno napitych meneli którzy szukają zaczepki . Nie chciała minąć się z żadnym z nich bo wiedziała że po pijaku są oni zdolni do wszystkiego tak samo jak on . Szybko zeszli w dół do troche spokojniejszej ulicy . Świeciło sie tam mało lamp więc nie było tam zbyt jasno . część 2 / fuun.house_
|
|
 |
|
Powoli zasypiała i kątem oka oglądała bez sensowne seriale . Była 12 w nocy gdy nagle usłyszała dobijanie się do drzwi . Troche przestraszona podbiegła do nich z nie pewnością złapała za klamkę i ostrożnie je otworzyła . Postać stojąca za drzwiami była jej dobrze znana . Był to jej dobry kolega z którym łączyło ją coś więcej lecz żadne z nich nie chciało się do tego przyznać . Długo nie trzeba było jej do ocenienia sytuacji i stwierdzenia że jest on pijany . Cicho się zaśmiała i spytała - Co ty tu robisz ? - Wiesz chociaż która jest godzina ? On popatrzył na nią z uśmiechem - Nie mam najmiejszego pojęcia . Przez chwile niec nie mówili tylko patrzyli się na siebie . - Wejdzmy do ciebie , jestem zmęczony . Ona przecząco zakiwała głową - Nie możemy co prawda moi rodzice już śpią , ale i tak rano na pewno nie będą miło zaskoczenia , a co do mojego brata to wiesz że nie daży cię szczególną sympatią . Poczekaj tu na mnie chwilę masz się nigdzie z tąd nie ruszać . Część 1 / fuun.house_
|
|
 |
|
Mogła godzinami siedzieć w łazience, w której znajdowała ciszę i niezwykły spokój. Kładła się wtedy do wanny i otulając się po szyję pachnącą pianą czytała tandetne i kiczowate romansidła z kolekcji babci, wyobrażając sobie, jaki byłby jej facet w postaci wciąż nieogarniętego i wrażliwego romantyka.
|
|
 |
|
Dzisiaj i każdego dnia jest tak samo, nie chcemy stracić ani sekundy. Teraz już wiem, ze jutro też będziesz mój. Wiem, że czeka mnie jeszcze wiele cudownych chwil z Tobą. I nie boje się puścić twojej reki przy pożegnaniu, bo wiem ze znów będę mogła ją trzymać i będzie nadal moja.
|
|
 |
|
Wkurwiam się. notorycznie chodzę wkurwiona, i pozdrawiam każdego kolesia środkowym palcem. nie zmuszam się do uśmiechu i nie maluję warg krwisto czerwoną szminką byleby tylko jakiś przydupas zwrócił na mnie uwagę. jestem zła na cały świat. najbardziej na pewnego mężczyznę, który ... wspominałam już, że jestem wkurwiona ?
|
|
 |
|
Nigdy nie pomyślałabym ze można chcieć być z kimś tak bardzo, wcale go nie kochając, nigdy nie pomyślałabym ze można być tak uzależnionym od kogoś bez miłości do niego, nigdy wcześniej nie zgodziłabym się z tym, że można oddać się bez końca osobie z która nie wiążemy naszych planów na najbliższą przyszłość, nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy ze można kochać połowicznie, nigdy, przed Tobą.
|
|
 |
|
Siedzimy razem, popijając pozbawionego już smaku lecha. Niby jest dobrze, ale atmosfera jest tak gęsta, że spokojnie można ją kroić nożem. Wszystko przez to, że oboje nie radzimy sobie z życiem. Razem było łatwiej. Dlaczego więc nie potrafimy się do tego przyznać? Dlaczego wnosimy toast za miłość, której rzekomo nie ma? Jest, spójrz tylko na to z innej strony, niech nie zwiedzie Cię mój uśmiech, który służy tylko po to, by wszyscy nie pytali, co mi jest.
|
|
 |
|
Nie chcę tak po prostu pożegnać się i odchodząc, zostawić po sobie miliony wspomnień, wspólne marzenia i sny zakopane gdzieś na dnie Naszych serc. Nie chcę zapomnieć o tym, co Nas łączyło a co dzieliło, o każdym Twym uśmiechu i zaufaniu, którym zawsze darzyłam ponad wszystko. Nie potrafię i nie chcę wyrzucić Cię z serca, wymazując z pamięci szczęście, które dawałeś mi swą obecnością.
|
|
 |
|
Ma chwytać mnie za dłoń gdy będę szła tuż obok, śpiewać gdy i ja śpiewam. Uśmiechać się, gdy sama nie mam na to ochoty. Akceptować moje wady, uwielbiać moje zalety. Ma martwić się gdy nie odp. Patrzeć mi w oczy, doprowadzać do szaleństwa, do śmiechu - nie do łez. Troszczyć się gdy zachoruje. Być zawsze obok, Słuchać gdy przeklinam świat, Akceptować moje szaleństwa. Po prostu - Ma mnie kochać.
|
|
 |
|
Tamtej nocy przyszedł zupełnie trzeźwy, a mijając mnie w progu, ruszył na piętro. Przez dobre pół godziny zagadywał mnie byle czym, pieprzył głupoty. W końcu podszedł do okna i zastygł na moment. Podeszłam, na co łzy w Jego oczach zabłysnęły blaskiem księżyca: 'Już miałem brać do pyska czystą. Poczułem, że Cię tracę'.
|
|
 |
|
Wkurwia mnie gdy ktoś gada, że jest szczery. No za chuja, nawet ja nie jestem. No sorry, spodobała Ci się koszulka Twojego największego wroga, powiedziałabyś? Bo ja nigdy. Wolałabym zginąć niż powiedzieć jej kilka miłych słów.
|
|
 |
|
Trzynastolatki, które na siłę chcą być dorosłe. Jebane blachy, które w makijażu wyglądają starzej niż ja. Wbije się taka jedna z drugą do klubu - choć nie wiem jak - wypije browara, i odpada. Dzieciaku - zajmij się swoim dzieciństwem - tak, dobrze czytasz - dzieciństwem! Idź na rolki, do kina, na spacer z przyjaciółmi - jeszcze będziesz miała czas, żeby się skurwić.
|
|
|
|