głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika ajhejtju

wolę powiedzieć zwyczajowe  kurwa  niż  pierdolić 30 sekund  bardzo mnie irytują  nierówności chodnika  które z nienacka  narażają mnie na upadek

hermenegildaaa dodano: 1 sierpnia 2013

wolę powiedzieć zwyczajowe "kurwa" niż pierdolić 30 sekund "bardzo mnie irytują nierówności chodnika, które z nienacka narażają mnie na upadek"

byli ze sobą ponad rok   zawsze rano gdy się  obudziła w skrzynce odbiorczej miała już  kilka eesów od niego   tym razem nie  napisał .   pewnie nie ma nic na koncie      pomyślała . Następnego dnia rano   gdy  nadal nic nie pisał   pomyślała   a matka nie  chce mu dać   nigdy mnie nie lubiła      chciała wierzyć w te swoje myśli   ale rozum  mówił jej zupełnie co innego . Pomyślała   że  da mu czas do soboty   jeśli nie napisze w  sobote o północy pójdzie i skoczy z mostu .  Nie napisał . Stała na ogromnym moście i  patrzyła w dół .   kocham Cie     krzyknęła i  skoczyła z telefonem w ręku . W momencie  gdy leciała poczuła wibracje w prawej ręce .    skarbie przepraszam   że nie pisałem ale  matka .. sama wiesz . Kocham Cie     napisał .  Chciała się jakoś ratować   ale nie dała rady    było o pare sekund za późno .

hermenegildaaa dodano: 1 sierpnia 2013

byli ze sobą ponad rok , zawsze rano gdy się obudziła w skrzynce odbiorczej miała już kilka eesów od niego , tym razem nie napisał . " pewnie nie ma nic na koncie " - pomyślała . Następnego dnia rano , gdy nadal nic nie pisał , pomyślała " a matka nie chce mu dać , nigdy mnie nie lubiła " - chciała wierzyć w te swoje myśli , ale rozum mówił jej zupełnie co innego . Pomyślała , że da mu czas do soboty , jeśli nie napisze w sobote o północy pójdzie i skoczy z mostu . Nie napisał . Stała na ogromnym moście i patrzyła w dół . " kocham Cie " - krzyknęła i skoczyła z telefonem w ręku . W momencie gdy leciała poczuła wibracje w prawej ręce . " skarbie przepraszam , że nie pisałem ale matka .. sama wiesz . Kocham Cie " - napisał . Chciała się jakoś ratować , ale nie dała rady , było o pare sekund za późno .

Na przyszłość jak nie będziesz miał co robić  w nocy   to proszę Cię : nie wpier alaj mi  się w sny   tylko zajmij się czymś  pożytecznym . nie wiem   śmieci wynieś czy  coś .

hermenegildaaa dodano: 1 sierpnia 2013

Na przyszłość jak nie będziesz miał co robić w nocy , to proszę Cię : nie wpier*alaj mi się w sny , tylko zajmij się czymś pożytecznym . nie wiem , śmieci wynieś czy coś .

mógłbyś się określić? bo nie wiem czego Ty  kurwa chcesz.

hermenegildaaa dodano: 1 sierpnia 2013

mógłbyś się określić? bo nie wiem czego Ty kurwa chcesz.

  ej Księżniczko !   chyba mnie z kimś  pomyliłeś...   niee. Dla mnie jesteś niewinna  jak Śnieżka  pracowita jak Kopciuszek   słodka jak Śpiąca Królewna  romantyczna jak  Roszpunka  delikatna jak ' księżniczka na  ziarnku grochu'...   ee. Zbyt wiele bajek ci  mama w dzieciństwie czytała ?

hermenegildaaa dodano: 1 sierpnia 2013

- ej Księżniczko ! - chyba mnie z kimś pomyliłeś... - niee. Dla mnie jesteś niewinna jak Śnieżka, pracowita jak Kopciuszek, słodka jak Śpiąca Królewna, romantyczna jak Roszpunka, delikatna jak ' księżniczka na ziarnku grochu'... - ee. Zbyt wiele bajek ci mama w dzieciństwie czytała ?

 eii  mała ile masz lat ?  wystarczająco tyle by  powiedzieć ci 'wal się'.

hermenegildaaa dodano: 1 sierpnia 2013

-eii ,mała ile masz lat ? -wystarczająco tyle by powiedzieć ci 'wal się'.

Wczoraj  widząc Cię mijającego mnie  nie  mogłam powstrzymać mojego uśmiechu  do Ciebie . Jeszcze większą radość sprawiło  mi to  że to Ty pierwszy się uśmiechnąłeś i  powiedziałeś to wiele znaczące 'cześć'

hermenegildaaa dodano: 1 sierpnia 2013

Wczoraj, widząc Cię mijającego mnie, nie mogłam powstrzymać mojego uśmiechu do Ciebie . Jeszcze większą radość sprawiło mi to, że to Ty pierwszy się uśmiechnąłeś i powiedziałeś to wiele znaczące 'cześć'

Każdy pyta się mnie jakie mam marzenie.  A co ja mam powiedzieć   że chciałabym wrócić do tych dni  gdzie spoglądałeś na mnie   z uśmiechem  rozmawiałeś ze mną od czasu do czasu   bo teraz już nawet cześć nie powiesz  to wolę mówić   że marzę by zjeść pizzę. hermenegildaaa

hermenegildaaa dodano: 31 lipca 2013

Każdy pyta się mnie jakie mam marzenie. A co ja mam powiedzieć, że chciałabym wrócić do tych dni gdzie spoglądałeś na mnie z uśmiechem, rozmawiałeś ze mną od czasu do czasu, bo teraz już nawet cześć nie powiesz to wolę mówić , że marzę by zjeść pizzę./hermenegildaaa

 cz.1  wyjeżdzam    powiedział  rzucając bilet lotniczy  na stojący przede mną stolik. spojrzałam na Niego z niedowierzaniem  myśląc że zartuje.  jaja sobie robisz?  zapytałam  ze skrzywioną miną.  nie. wracam do Polski rozumiesz? może na jakiś czas  może na stałe   mówił  rozstrzęsiony.  uspokój się. to się da jeszcze odwołać. możesz zwrócić bilet. przecież masz prace!   próbowałam Go uspokoić  ale na darmo.  rzuciłem prace..wracam do domu   powiedział  idąc się pakować. pobiegłam za Nim.  przecież jest jeszcze Ona. kochasz Ją!    pokazałam na zdjęcie Jego dziewczyny  nie mając już pojęcia jakich argumentów używać.  no właśnie. kocham Ją kurwa. i to mnie wykańcza..Ona mnie zabija rozumiesz? ja się nie mogę uzależnić  nie od Niej  nie teraz   krzyknął  wrzucając rzeczy do walizki. usiadłam na łóżku  nie mając siły na kłótnie.

kissmyshoes dodano: 30 lipca 2013

[cz.1]"wyjeżdzam" - powiedział, rzucając bilet lotniczy, na stojący przede mną stolik. spojrzałam na Niego z niedowierzaniem, myśląc,że zartuje. "jaja sobie robisz?"-zapytałam, ze skrzywioną miną. "nie. wracam do Polski,rozumiesz? może na jakiś czas, może na stałe"- mówił, rozstrzęsiony. "uspokój się. to się da jeszcze odwołać. możesz zwrócić bilet. przecież masz prace!"- próbowałam Go uspokoić, ale na darmo. "rzuciłem prace..wracam do domu"- powiedział, idąc się pakować. pobiegłam za Nim. "przecież jest jeszcze Ona. kochasz Ją!" - pokazałam na zdjęcie Jego dziewczyny, nie mając już pojęcia jakich argumentów używać. "no właśnie. kocham Ją kurwa. i to mnie wykańcza..Ona mnie zabija rozumiesz? ja się nie mogę uzależnić, nie od Niej, nie teraz"- krzyknął, wrzucając rzeczy do walizki. usiadłam na łóżku, nie mając siły na kłótnie.

 cz.2   Michał  co Ty wyrabiasz?   zaptałam  spokojnie.  czynsz masz zapłacony z góry na trzy miesiące. znajdziesz sobie tu kogoś do wspólnego mieszkania. muszę wyjechac zrozum. wiesz jak źle znoszę uzależnienia   odpowiedział  kucając obok mnie. siedziałam patrząc w ziemię  i próbując powstrzymać łzy.  zostawiasz mnie    wyszeptałam.  muszę. walczę o swoje życie zrozum to   powiedział  przytulając mnie. siedzieliśmy tak przez chwilę  w uścisku  nie mówiąc nic  nie mając na to siły.  chodź  pomożesz mi się spakować   powiedział  podnosząc się  i biorąc mnie za rękę. wstałam  idąc za Nim.  kocham Cię  wiesz przecież    powiedział  całując mnie w czoło  i wskazując bym spakowała rzeczy z szafki  która teraz zostanie pusta   podobnie jak Nasze mieszkanie  i moje serce...    kissmyshoes

kissmyshoes dodano: 30 lipca 2013

[cz.2] "Michał, co Ty wyrabiasz?"- zaptałam, spokojnie. "czynsz masz zapłacony z góry na trzy miesiące. znajdziesz sobie tu kogoś do wspólnego mieszkania. muszę wyjechac,zrozum. wiesz jak źle znoszę uzależnienia"- odpowiedział, kucając obok mnie. siedziałam,patrząc w ziemię, i próbując powstrzymać łzy. "zostawiasz mnie" - wyszeptałam. "muszę. walczę o swoje życie,zrozum to"- powiedział, przytulając mnie. siedzieliśmy tak przez chwilę, w uścisku, nie mówiąc nic, nie mając na to siły. "chodź, pomożesz mi się spakować"- powiedział, podnosząc się, i biorąc mnie za rękę. wstałam, idąc za Nim. "kocham Cię, wiesz przecież" - powiedział, całując mnie w czoło, i wskazując bym spakowała rzeczy z szafki, która teraz zostanie pusta - podobnie jak Nasze mieszkanie, i moje serce... || kissmyshoes

kończyłam pisać zamówienie na zapleczu  gdy nagle podszedł do mnie szef. zdziwiłam się  że jest tak wcześnie  bo przecież nawet lokal był jeszcze zamknięty. nagle wyskoczył do mnie tekstem  jesteś zwolniona . przestałam pisać  i spojrzałam na Niego jak na ducha. długo się nie napatrzyłam  bo wyszedł na salę. wyszłam za Nim  dośc mocno wkurzona  a moim oczom ukazał się tort  wielki napis  niespodzianka  i wszyscy znajomi z baru. stałam jak wryta  zastanawiając się czy aby napewno nie jestem jeszcze w łóżku i nie śpię. po chwili szef stał obok mnie  wyjaśniając  że żartował  i mówiąc  że u Nich to tradycja   osiem miesięcy pracy  to tort  i impreza. po chwili piliśmy  bawiąc się  i z uśmiechen na ustach wywieszając na drzwiach baru napis  zamknięte przepraszamy . dla takich chwil warto żyć   gdy  mimo  że to nie Twój kraj  ludzie traktują Cię jak jego część  i bez problemu przyjmują do swojej społeczności.    kissmyshoes

kissmyshoes dodano: 30 lipca 2013

kończyłam pisać zamówienie na zapleczu, gdy nagle podszedł do mnie szef. zdziwiłam się, że jest tak wcześnie, bo przecież nawet lokal był jeszcze zamknięty. nagle wyskoczył do mnie tekstem "jesteś zwolniona". przestałam pisać, i spojrzałam na Niego jak na ducha. długo się nie napatrzyłam, bo wyszedł na salę. wyszłam za Nim, dośc mocno wkurzona, a moim oczom ukazał się tort, wielki napis "niespodzianka" i wszyscy znajomi z baru. stałam jak wryta, zastanawiając się czy aby napewno nie jestem jeszcze w łóżku i nie śpię. po chwili szef stał obok mnie, wyjaśniając, że żartował, i mówiąc, że u Nich to tradycja - osiem miesięcy pracy, to tort, i impreza. po chwili piliśmy, bawiąc się, i z uśmiechen na ustach wywieszając na drzwiach baru napis "zamknięte,przepraszamy". dla takich chwil warto żyć - gdy, mimo, że to nie Twój kraj, ludzie traktują Cię jak jego część, i bez problemu przyjmują do swojej społeczności. || kissmyshoes

to coś w rodzaju pewnego układu. to coś jak kontrakt  podpisany na wieczność. to świadomość  że On nigdy Cię nie zostawi  bo obiecał na zawsze być obok. to pewność  że zawsze poda Ci rękę. to zobowiązanie   do pomagania mu  i chronienia Go. to pewien pakt  pewna przysięga   na wieczność  podpisana wielkimi literami  BRATERSTWO     kissmyshoes

kissmyshoes dodano: 30 lipca 2013

to coś w rodzaju pewnego układu. to coś jak kontrakt, podpisany na wieczność. to świadomość, że On nigdy Cię nie zostawi, bo obiecał na zawsze być obok. to pewność, że zawsze poda Ci rękę. to zobowiązanie - do pomagania mu, i chronienia Go. to pewien pakt, pewna przysięga - na wieczność, podpisana wielkimi literami "BRATERSTWO" || kissmyshoes

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć