 |
|
z gołymi rękami w podartej sukience łapię oddech, pędzę żeby mieć Cię, wiem, że jesteś gdzieś... błagam, tato, nie uciekaj... staję bez ruchu i zwlekam, pomyłka, fatamorgana, zmyślony cień człowieka -
poświęciłam życie, by już nigdy nie czekać.
|
|
 |
|
JAK TY MOGŁEŚ WSZYSTKO TAK SPIERDOLIĆ ? To boli tak, że pewnie znów się najebie.. Nie wiem co kochałem bardziej, świat czy Ciebie? Co nie byłoby prawdą, jedno i drugie zgniło już dawno.
|
|
 |
|
'mogę dać tobie to wszystko i być tobie tak bliskim i chce tylko ciebie w zamian, bo ty jesteś tym wszystkim'
|
|
 |
|
"Życie jest jak bosy spacer po trawie pełnej węży"
|
|
 |
|
"Jakbym miała wybrać coś, co daje mi szczęście i jednocześnie nim jest, to byłbyś to Ty."
|
|
 |
|
"Z radością zgodziłabym się na wszystko, byleby był szczęśliwy."
|
|
 |
|
karma jest zołzą - pokaże ci samotność.
|
|
 |
|
podejmujesz wybór, ponosisz konsekwencje, czemu znów to robisz skoro tak bardzo nie chcesz? do siebie miej pretensje, bo, że to takie męskie? chcesz ciepła w domu, jednocześnie ognia na mieście? pusta przestrzeń przypomni Ci o błędach, chciałeś ognia to z piekła ogień Cię dosięga i nie rozgrzeje serca jak prawdziwe emocje, bo znowu wyszło źle, a znowu chciałeś dobrze.
|
|
 |
|
jak dym z papierosa unoszę się ponad ten jebany mętlik
|
|
 |
|
nawet jak odszedłbym jutro to nie mów, że trudno
|
|
 |
|
życzeń nie spełnisz jak ich nie masz za co kupić
|
|
 |
|
może zadzwonię i zapytam "co tam?" a może przyjdę i naniosę trochę błota, a może tak jak zwykle zdecyduję się zostać.. wiesz dobrze jak mi blisko do nihilistycznych postaw
|
|
|
|