 |
|
nie zadzwonię do Niego. nie, kiedy pretekstem jest usłyszenie Jego głosu, bo doskonale wiem, że po "słucham", które padnie z słuchawki, załamie mi się głos. rozłączę się, nie powiedziawszy Mu o tym, że czuję, jakbym miała zaraz rozsypać się na elementy wręcz mikroskopijnych wielkości, że wszystko wewnątrz mnie krzyczy żalem o to, iż nie daje żadnych znaków życia, podczas gdy każdy narząd choruje na tęsknotę.
|
|
 |
|
łudzę się. wciąż sobie wmawiam, że ciągłe zajmowanie czasu pozwoli mi zapomnieć. szukam tego największego biegu w życiu, adrenaliny, która obejmie całą moją psychikę tak, by nic więcej się w niej nie zmieściło. obieram priorytety, pochłaniam książkę za książką, z zapałem podchodzę do treningów. wypruwam z siebie siły tak, by zmęczenie pozwalało mi zasnąć natychmiast, bym nie leżała bezczynnie. rozumiesz - nie chcę mieć chwili, by móc pomyśleć, że w tym gnaniu nie wiadomo dokąd, jesteś mi potrzebny.
|
|
 |
|
zrozum sens prostych słów.
|
|
 |
|
Chce tak po prostu się obudzić i pana nie znać.
|
|
 |
|
szczęście naliczane w promilach .
|
|
 |
|
Lubię, gdy jesteś przy mnie.
|
|
 |
|
Gimnazjum - to tylko dziewięć liter, trzy lata nauki i milion wspomnień. To pierwsze poważne wagary, pierwsza fajka, pierwsze piwo, pierwsza wielka miłość, pierwsze wyzywanie rodziców, pierwsze mocne imprezy do rana. tak podsumowując gimnazjum to najlepszy okres życia nastolatków.
|
|
 |
|
Just believe. /Po prostu uwierz.
|
|
 |
|
I will be okay, just not today. /Jeszcze będzie u mnie dobrze, po prostu nie dzisiaj.
|
|
 |
|
Najważniejsze jest podejście.
|
|
 |
|
Może chcę dobrze, ale przynoszę ból.
I nagle wszystko wokół warte jest chuj.
Biegnę do nikąd, choć coś mówi stój.
Otwarta rana, ja znów sypię sól.
Braterstwo tej samej niedoli,
los rzuca kłody pod nogi,
nerwy rwą się spod kontroli,
Zawsze muszę coś spierdolić.
|
|
 |
|
kolejny joint - dedykuje go Tobie, kolejne piwo pije za Twoje zdrowie.
|
|
|
|