ludzie traca wiare w siebie idac przez ten swiat
jak by nad nimi stanal zycia kat
nie wiem czy to ja staje sie jakis pomylony
kiedy blakam sie zachodzie slonca w marzeniach zamyslony
kiedy ide miastem mijam ludzi z roznych sfer
te puste laski sprzedajac sie za banknoty z liczba zer
sa tez wielcy znawcy swiata ktorym wiedze przkazal pomylony tata
wiem ze kazdy z nas ma za malo czasu
wielu co dzien budzi sie na morlanym kacu
wielu goni ciagle swe marzenia
ciezka prace przekreslaja przypadkowe zdarzenia