 |
|
. Prawdziwy mężczyzna nie kocha miliona dziewcząt . Kocha jedną na milion sposobów .
|
|
 |
|
. zacznijmy od tego, że Cię kocham , zakończmy na tym , że nie przestanę . dzyndzel ♥
|
|
 |
|
. Ludzie mówią , że powinnam kochać . Ja tam wolę nienawidzić . dzyndzel ♥
|
|
 |
|
. nie będąc jeszcze razem powiedzieliśmy sobie więcej , niż niejedna para zakochanych . dzyndzel ♥
|
|
 |
|
. było w Twoim uśmiechu coś z najlepszego mężczyzny na świecie i nie mówię , że nie chciałabym być Twoja . dzyndzel ♥
|
|
 |
|
. A wieczorem podziękuj za to czego dziś nie straciłeś , wówczas dowiesz się jak wiele masz . dzyndzel ♥
|
|
 |
|
wychodząc z szatni zostawiłam plecak pod klasą. wodziłam wzrokiem szukając gdzieś przyjaciółek, ale nigdzie ich nie było. ruszyłam w kierunku łazienek. 'ej' - usłyszałam za sobą. odwróciłam się. za moimi plecami stał mój przyjaciel z nim. 'co chcesz?' - spytałam ostro i już miałam iść dalej. 'możemy pogadać?' - zapytał. przyjaciel widząc moją minę odszedł, a on usiadł. 'nie mamy o czym' - syknęłam i odwróciłam się na pięcie. chwycił mnie za rękę. 'proszę daj mi minutę' - powiedział i zaczął nawijać, żebym dała mu ostatnią szansę, że się zmienił, że chce by było jak dawniej. zapadła cisza. poczułam dziwne uczucie. 'skończyłeś?' - spytałam. 'tak' - spuścił głowę w dół. położyłam rękę na jego kolanie. 'przyjaciele' - powiedziałam i odeszłam. usłyszałam tylko ciche 'dziękuję'. [szyszuniaa]
|
|
 |
|
. Tymczasem , uśmiechamy się do siebie bardzo sympatycznie , dusząc na wylocie czułe spierdalaj . dzyndzel ♥
|
|
 |
|
. już nie potrafimy patrzeć na siebie tak jak kiedyś i jakoś wcale mnie to nie dziwi . dzyndzel ♥
|
|
 |
|
. Dobry przyjaciel zapłaci za Ciebie kaucję w więzieniu . Prawdziwy będzie siedział obok mówiąc ' Mamy przejebane ' ♥
|
|
|
|