 |
|
.. i moze wcale to nie jest idealne zycie , moze wcale to nie jest milosc o jakiej marzyłam . ale co gdy wlasnie takie chwile jak te które mam sa mi pisane , moze własnie moj los jest w jego rekach , i tak mam zyć?
|
|
 |
|
, i po co tu jesteś po co wróciłeś? Chciałeś pokazać swoja sile , swą potęgę nad moja osobą . Super udało Ci się , uwierzyłam po raz kolejny że będzie inaczej - tak wiem myliłam się. No i nadal tu jesteś. Po co ? Dlaczego? odejdź proszę i nie wracaj nigdy więcej . Czuje jakbym była w jakimś pustym pokoju , przecież ja mówię do Ciebie , wiec musisz mnie słyszeć. Przecież, nie jest ze mną aż tak zle, nie straciłam głosu w imię miłości, nie to nie możliwe. więc krzyczę -Wyjdź. a ty tu jesteś , i stoisz jakbym nic się nie działo. podchodzisz przytulasz i pytasz czemu milczę, mówiąc ze tak tego nie lubisz. Nic nie rozumiem.
|
|
 |
|
Zawsze gdy zaczynamy się kłócić , pogoda reaguje razem z naszymi emocjami , nie wiem czy to znak na to by znowu sie zobaczyć i całować jak przy pierwszym spotkaniu w straszny deszcz , czy raczej ten z góry chce nam powiedzieć. Trzeba to zakończyć. i nauczyć się żyć bez Siebie . nie wiem, nic już nie wiem co dotyczy Mnie i Ciebie
|
|
 |
www.formspring.me/waniiliowa PYTAJCIE! :) Przepraszam, że tak dawno mnie tu nie było, ale sprawy sercowe trochę uniemożliwiają mi pisanie, aczkolwiek wracam do tego i niedługo kontynuacja POLDIMANII i coś nowego. ; )
|
|
 |
|
niesamowite uczucie, gdy myślicie o tym samym. czujesz, że jesteście prawdziwymi, bratnimi duszami. widujecie się codziennie, non stop przytuleni, wystarczy jedno spojrzenie by wiedział co zrobić. tak, tak czujecie to samo. zakochaliście się.
|
|
 |
|
nie jem, palę fajki. prawie nie sypiam, bo gdy przymknę powieki, od razu widzę jego twarz, czekoladowe oczy, w których widać prawdziwą miłość. doceniam wszystko co mam. nadal dużo mówię, ale głównie o Nim. jego imię w moich opowieściach pojawia się co trzecie słowo. jestem głupia? może odrobinkę, ale bardziej zakochana.
|
|
 |
|
Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć.
Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy...
|
|
 |
|
, chyba pierwszy raz gdy opowiadał o mnie poczułam się wyjatkowa, ale po chwili zdalam sobie sprawe ze tylko sie chwalił , był dumny z tego ze ma taka kobiete jak ja i chciał by każdy mu zazdrościł ze ktoś zadłużył sie w nim tak mocno ale nigdy tego nie doceniał, gdy byliśmy sami potrafił tylko krytykować i narzekać .
|
|
 |
|
gdybym miała w dłoni nóż i możliwość wyboru między Tobą i Twoim sercem, nie wiem co bym wybrała. serce przynajmniej mogłabym sobie obramować i powiesić na ścianie. serce nigdy nie przelizałoby się z inną. mogłabym sobie je tulić do woli i nie narzekałoby, że już nie może oddychać od nadmiaru uścisków. jedynymi wadami wyboru jego zamiast Ciebie byłby fakt, że ten nędzny mięsień nie byłby w stanie powiedzieć mi, że mnie kocha. o zabraniu na zakupy, nie wspominając.
|
|
|
|