 |
|
Teraz widzę ile się pozmieniało, ile się
skurwiło, ile się zjebało.
|
|
 |
|
Czuła się przeładowana emocjami.
|
|
 |
|
Cholerny ucisk w klatce piersiowej, smutne
oczy, udawany uśmiech, powracające
uczucie zagubienia i bezradności
|
|
 |
|
Płakała tak, jakby uchodził z niej cały ból
nagromadzony w ciągu kilku ostatnich
miesięcy.
|
|
 |
|
Wiem po co byłam – byłam po to, aby Ona
była zazdrosna. Chory układ, który mi
odpowiadał.
|
|
 |
|
To dziwne – nie mieć kogoś, a bać się go
stracić.
|
|
 |
|
Jeśli wybaczysz raz, drugi, trzeci, to potem
wejdzie Ci to w codzienność i będziesz
krzywdzić samą siebie.
|
|
 |
|
Może nadal jestem zbyt dziecinna,
niedorosła, czy po prostu za głupia, Ale
wciąż nie potrafię zrozumieć życia i
postępowania niektórych osób.
|
|
 |
|
i choć nie mam go na co dzień, codziennie
mam go w głowie.
|
|
 |
|
Cz.2 Potrzebuję kogoś,kto będzie zawsze na mnie czekać i przytrzyma, kiedy ze strachu będę chciała uciekać .Potrzebuję kogoś, kto da mi pewność, że zrobi wszystko, aby mnie nie zranić. Kogoś, kto udowodni mi, że jeszcze potrafię zatrzymywać ludzi. Po prostu potrzebuję kogoś, kto pokocha mnie taką jaką jestem, ze wszystkimi spekulacjami, depresjami i dziwactwami. Potrzebuję kogoś dla kogo będę ważna, kogoś, kto będzie za mną tęsknił i czuł całym sobą,że jego życie byłoby puste, gdybym zniknęła. Chciałabym, aby w moim życiu pojawił się kiedyś ktoś od kogo nie usłyszę tak łatwo '' żegnaj '' a jedynie słowa '' jesteś taka, jakbym chciał '' Potrzebuję tego. Zbyt często w swoim życiu czekałam na ludzi lub walczyłam o ich obecność. Zbyt często przegrywałam. Dłużej tak nie chcę, nie potrafię, nie mogę. Cholera, nie dam rady. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
Cz.1 Mnie chyba trudno kochać. Ludzie zbyt często, zbyt szybko i łatwo ze mnie rezygnują, zamykają rozdział, w którym byłam obecna, zastępują kimś innym, odchodzą. W moim życiu nie pojawił się jeszcze mężczyzna, który oszalałabym dla mnie i postawił wszystko na jedną kartę. Być może spowodowane jest to faktem, że raz zraniona, nie dopuszczam do siebie zbyt wiele osób. Być może sama nie daje sobie, ale i komuś szansy, aby mnie mógł szczerze i prawdziwie pokochać. Być może dopuszczam do siebie nieodpowiednie osoby. A może po prostu trudno mnie kochać? Zaakceptować mnie taką pełną obaw, smutku i niepewności. On przecież też nie potrafi mnie kochać. Zrezygnował ze mnie już raz i czuję, że bez zawahania zrobi to znowu. Sama zastanawiam się, czego mi brakuje, co robię źle. Zawsze przecież staram się jak potrafię najlepiej, ofiarowuję swoje serce na dłoni. Zbyt często jednak jest ono niedocenianie, ranione i przechodzi się obok niego obojętnie. Potrzebuję kogoś, kto mnie przygarnie do siebie.
|
|
 |
|
Nie mam sił.
jestem zmęczona tym wszystkim.
trzeba wkońcu zabrać się za poprawianie ocen , ale brak mi jakoś motywacji , mimo ,że wiem ,że mogę nie zdać ... Dupa tam ./hermenegildaaa
|
|
|
|