 |
|
Uwielbiam kiedy się o mnie troszczysz, kiedy mnie przytulasz,
wtedy czuję, że Ci zależy i, że nie jestem sama.
|
|
 |
|
pewnego pięknego, cudownego dnia zostawiłeś swój skarb, który bez Ciebie nie może zorientować się w tym skomplikowanym świecie.
|
|
 |
|
I chociaż bardzo chciałabym mieć chłopaka, budzć się z nim rano w potarganych
włosach, nosić jego bluzy i smarować mu bułki na śniadanie,
wiem, że nie podołałabym temu. Wiem, że przebywając z nim sam na sam
dłużej niż tydzień, stwierdziłabym, że nie jest takim, jakiego bym go chciała.
To boli, kiedy uświadamiam sobie swój egoizm i wyobrażam sobie siebie,
za 70 lat: siedzącą na fotelu w domu starców, robiącą na drutach, samotną ...
|
|
 |
|
` żebyś przeze mnie nie mógł spać i jeść,
tak jak ja przez Ciebie.
Żeby wszystko straciło dla Ciebie pierdolony sens. '
|
|
 |
|
i byli na tyle wredni, że ukradli jej życie prywatne.
|
|
 |
|
Mój cały świat, mogłabym mu dać...
Już żadnego innego nie potrafię tak,
Kochać nad życie bez względu na śmierć...
Wciąż tęsknić, gdy daleko jest,
Wracać w tęsknocie co dnia...
Dlaczego to stało się nam?
|
|
 |
|
Wspomnienia mnie zaatakowały. Nagle.
|
|
 |
|
chuj wiesz, kochana. poznałaś tylko sposób w jaki całuje, jak bardzo namiętnie może pracować Jego język, jak szybko może ściągnąć z Ciebie ubrania. tak na prawdę nigdy szczerze z Nim nie rozmawiałaś. nie wiesz jaki jest wrażliwy i jak wielkie ma serducho. nie masz pojęcia o tym jak wielkim potrafi być romantykiem, przygotowując kolację ze świecami, która wcale nie zakończy się seksem. nie znasz Go. jedyne co Was łączy to pragnienie, a Ty milisz to z miłością. Pozdrawiamy takie szmaty środkowym palcem !!
|
|
 |
|
- a kiedy poczułaś, że powinnaś z Nim zerwać? - wtedy kiedy częściej Go nienawidziłam i miałam dosyć, niż kochałam i chciałabym być wtulona w Jego ramiona dwadzieścia cztery godziny na dobę.
|
|
 |
|
zostawiłeś mnie. musiałam się zmienić. nie mogłam wciąż być Twoim ideałem. wyjęłam z szafy najgorsze bluzy w kolorach, których nienawidziłeś, powystrzępiałam nogawki wszystkich par dżinsów. zaczęłam nakładać na siebie masę tapety, byle tylko ukryć podpuchnięte oczy i zmęczone źrenice. nie spałam, nie jadłam. opuściłam się w nauce. zaczęłam pić i palić. moje słownictwo zaczęło ograniczać się do przekleństw. tak bardzo się starałam.. nie zrozumiałeś iluzji. nie zrozumiałeś, że bez Ciebie nie daję rady..
|
|
 |
|
od dziś będę się zabawiać każdym napotkanym na mojej drodze mężczyzną. zero sentymentów, ckliwych wspomnień, zaangażowania czy uczuć. papieros w moje dłoni będzie stałym gościem, a kakao zamienię na czerwone wino. będę żyła chwilą bez myślenia o konsekwencjach. chcę żyć życiem, nie kimś.
|
|
 |
|
Wiem jak trudny jest dla Ciebie każdy krok w moim kierunku, kiedy ziemia kruszy się pod Twymi stopami.Wiem jak trudno mnie złapać, gdy z każdym twym krokiem cofam się jak zodiakalny skorupiak.Wiem, ja to wszystko rozumiem. Ale nie potrafię inaczej.Chciałabym choćby stanąć w miejscu i pozwolić Ci zbliżyć się choćby o kilka centymetrów.Ale nie potrafię. Zbyt wiele razy zbieralam juz serce z podłogi.
|
|
|
|