 |
|
Złota jesień z dnia na dzień coraz bardziej gości się w naszych sercach, odchodzisz z głową uniesioną ku górze, w dłoni trzymając małą garstkę wspomnień, którą pewnie i tak zgubisz gdzieś po drodze. Zbyt mało czasu minęło bym mógł tak po prostu zamknąć za Tobą drzwi. Uniosłem ręce do góry, robiąc wyrzuty Bogu, że to właśnie on odbiera mi wszystko, co daje mi choć odrobinę szczęścia. Najpierw Ona, teraz Ty, czy naprawdę zasłużyłem na wieczną samotność, w której jedynymi towarzyszami jest alkohol i papierosy? Chciałbym poznać jasną stronę życia, która da mi nadzieję na to, że mój świat nie skończył się wraz z Twoim odejściem./mr.lonely
|
|
 |
|
Nie miej do mnie pretensji jeśli nagle znajdę się na dnie. Próbuję, każdego dnia próbuję żyć tak jak mnie tego nauczyłaś. Oddycham, łapię powietrze w płuca, które z łatwością wypuszczam, ale to jedyna czynność, która wychodzi mi bez trudu, choć i tak czuję ukłucie w sercu, bo nie trzymasz wtedy mojej dłoni. Nie wiń mnie, jeśli zamknę się w skorupie przeszłości, właśnie tam, gdzie staliśmy razem pod topolą, z której leciały złote liście wprost na nasze szczęśliwe twarze pełne miłości i pragnienia. Jutro będzie lepiej - oszukuję się bez pamięci, wiedząc, że wcale tak nie będzie, bo jak może być dobrze, skoro mój prywatny Anioł zdjął skrzydła i rzucił mi je wprost pod nogi. Tylko Ty umiałaś kochać życie, uczyłaś mnie tego, a ja zaślepiony miłością, nauczyłem się jedynie kochać Ciebie, lecz życie odstawiłem na drugi plan./mr.lonely
|
|
 |
|
Zabrałem wszystko co z Tobą związane i poszedłem do jego mieszkania. Nie pytaj skąd wiem gdzie mieszka. Nie, nie śledziłem Was, po prostu jakoś tak wyszło. W szafie znalazłem Twoją koszulkę, MP4-kę i paczkę czekoladek, które zawsze musiałem przed Tobą chować. Stanąłem w jego drzwiach i kurwa...otworzył. Najpierw podałem mu koszulkę i dodałem, by pamiętał, że uwielbiasz w Niej spać, kiedy jest Ci źle, dałem mu MP4-kę mówiąc przy tym, by nauczył się czternastego utworu na pamięć, a trzy pierwsze wersy drugiej zwrotki szeptał Ci przed snem do ucha. Na koniec podałem mu czekoladki, by mógł dawać Ci po jednej, kiedy smutek zagości na Twojej twarzy. Nie powiedział nic i zamknął za mną drzwi. Słyszałem tylko szloch mojego serca, które krzyczało, że to ja powinienem zakładać Ci tą koszulkę, szeptać wersy piosenki i karmić czekoladkami, jednak przesadziłem z miłością, zamiast serca na urodziny,mogłem dać Ci tylko kwiaty,zamiast obietnic wspólnej przyszłości,mogłem zabrać Cię na wakacje./mr.lone
|
|
 |
|
Moje serce obumiera coraz bardziej z każdym dniem niemocy doświadczenia ciepła Twej klatki piersiowej. Reszta organów dostaje ADHD wirując po moim organiźmie z miejsca na miejsce nie mogąc znaleźć tego właściwego. Stałem się cieniem, który nie odbija się nawet w lustrze. O ironio, stałem się niewidoczny, bo tak naprawdę dzięki Tobie tylko istniałem, a serce dawało nadzieję na to, że nie przestanie bić./mr.lonely
|
|
 |
|
Kocham Cię, wiesz? Tak cholernie mocno. A Moje serce oddało Ci się całe, tylko Tobie. Jest całe dla Ciebie,Ono jest już Twoje. Bo wiesz, kocham Cię za nic, nie potrzebuje powodów do miłości. Kocham Cię, bo jesteś. Kocham Twój uśmiech, wiesz? Gdy mnie nim ogarniasz. Kocham Twoje oczy, są tak bardzo błękitne, przez co zbyt często się w nich zagłębiam. Są takie kochane, choć czasem widzę w nich strach. Widzę kiedy się boisz, kiedy cierpisz. Nie lubię tego, nienawidzę. Ale pamiętaj, że zawsze jestem dla Ciebie, i przy mnie jesteś bezpieczna. Zawsze będziesz. Kocham Cię, jak nikogo innego na świecie. Jesteś moim sercem, ozumiesz? A przecież bez serca nie da się żyć, dobrze wiesz. Więc proszę, nie odchodź. Nie oddalaj się ode mnie. Nie poradzę sobie,nie gdy Ty odejdziesz. Tęsknota za Tobą będzie zabijała mnie od środka,aż w końcu się wypalę. Potrzebuję Cię,bo to właśnie Ty jesteś najważniejszą częścią w moim życiu,jesteś potrzebna bardziej niż tlen. Bez Ciebie, nie chcę oddychać. Kocham Cię.
|
|
 |
|
Nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie.
|
|
 |
|
Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły...
|
|
 |
|
Tylko nie miał, chcę same kwiaty,
Chcę coś co powali każdego na maty,
Nie ważny jest opis miejsca i daty,
Ważne, że wokół same wariaty,
Ale po za tym trzeba być kumatym,
Bo za posiadanie można iść za kraty.
|
|
 |
|
Przyjemnie jest zebrać wszystko, co się ma, tuż przy sobie, możliwie najbliżej, zmagazynować swoje ciepło i myśli i skryć się w głębokiej dziurze, w samiutkim środku, tam gdzie bezpiecznie, gdzie można bronić tego, co ważne i cenne, i swoje własne. Niech się tłuką o ściany, szukając po omacku wejścia, i tak go nie znajdą, bo wszystko jest zamknięte, a w środku siedzi ten, kto był przezorny, siedzi i śmieje się, zadowolony z ciepła i samotności.
|
|
 |
|
Są tacy, co zostają w domu, i tacy, co odchodzą. Zawsze tak było. Każdy może sam wybrać, ale musi to zrobić, póki jeszcze czas, i w żadnym razie nie rozmyślić się.
|
|
 |
|
Jak się działa, to się w końcu osiąga cel. Trzeba walczyć o rzeczy, które się kocha. Nie ważne czy jest to książka, chłopak, czy kanapka z Nutellą ;)
|
|
|
|