 |
|
"będąc szczęśliwy latałem wysoko po niebie, uśmiechem dotykając chmur, goniąc cholerny wiatr nie myśląc że nigdy go nie złapie. w stanie uśpionej radości huśtałem się na promieniach słońca następnie skakałem na góry po których ludzka obecność nigdy nie była tam znana. ciesząc się tym wszystkim wyciągałem rękę ku niebu w podzięce za to wszystko wtedy był tak miły że pozwolił mi dotknąć jego serce."-dla.niej
|
|
 |
|
Nie wiem sama na czym zależało bardziej. Na szczęśliwym zakończeniu czy po prostu zakończeniu./esperer
|
|
 |
|
Pewnie każdy z was słyszał o linii życia na dłoni. Gdybyście spojrzeli na moją, to przerywa się ona w momencie jego odejścia./esperer
|
|
 |
|
"Mówisz, że kochasz deszcz, a
rozkładasz parasolkę, gdy zaczyna
padać. Mówisz, że kochasz słońce, a
chowasz się w cieniu, gdy zaczyna
świecić. Mówisz, że kochasz wiatr, a
zamykasz okno, gdy zaczyna wiać. Właśnie dlatego boję się, kiedy
mówisz, że mnie kochasz.''-William Shakespeare
|
|
 |
|
Miałem ochotę przestać istnieć. Nie, nie popełnić samobójstwo, nie umrzeć, ale przestać istnieć. Zamienić się w nic.
|
|
 |
|
Muszę zamknąć marzenia w butelce
i roztrzaskać ją o burtę rzeczywistości.
|
|
 |
|
“Mówiła mi, że takie są najgorsze, co w ciszy kochają swój krzyk.”
|
|
 |
|
"Najdłużej goją się rany po szczęściu."
|
|
 |
|
Mogłaś pocałunkiem zamknąć mi usta,wolałaś kłamstwem złamać mi serce./mr.lonely
|
|
 |
|
Dałeś mi skrzydła, bym mogła unosić
się ponad ziemię. Byliśmy związani
najtrwalszą umową, której nic nie
miało prawa zrywać. Umowa dwóch
serc, wspólny krwiobieg, harmonia.
Symbioza, gdzie jedno bez drugiego nie mogło żyć. Ale nie ma tu miejsca na
zakończenia jak z bajek. Jest
rozpaczliwy płacz, jest ból, który
sprawia, że czujesz eksplodujące pod
skórą żyły. Są słone krople płynące po
policzkach, odbijające się o podłogę głośnym echem Twoich słów. Każda
łza to uczucie jakim Cię darzę,
wypływają z mojego serca, po to by
upaść. Nadzieja maszeruje w rytmie
spadających gwiazd. Czerwona smuga
uczuć płynie, skostniałe ciało zamrożone wspomnieniami duszy.
Mogliśmy mieć wszystko, nie mamy
nic. Nie ma już nas. Są rany leczone
alkoholem, posypywane solą Twojej
obojętności.
|
|
|
|