 |
|
Tu gdzie życie to biznes, a biznes to gra,
Mózg angażuje fikcję, która budzi się w snach,
Generuje obraz, generuje dźwięk,
Tak to wygląda, ale widzisz to jak chcesz.
|
|
 |
|
Wiem z kim bita piątka, wiem kto jest bity chujem,
|
|
 |
|
nawet Ci życzliwi mają cię często gdzieś.
Sentymenty?
patrz na nie jak na -pierdol się!
|
|
 |
|
Pozory często mylą, łatwo zmylić drogę,
A najlepszy przyjaciel staje się największym wrogiem.
|
|
 |
|
moich wrogów od dawna rozkłada depresja
wiedzą jak smakuje na ermaksach podeszwa.
|
|
 |
|
wiem co mówię i to mi trudno zabrać
|
|
 |
|
od zazdrości wolę wersy i pewność.
|
|
 |
|
miłość i nienawiść mają ten sam powód.
|
|
 |
|
Zawsze mówię to co myślę, więc wychodzi na jedno
każdy mój ruch
podyktowany przez mózg idzie do ust
znasz moje myśli jak rozumiesz sens moich słów
|
|
 |
|
chcę ciuchów które zmienią 'nigdy w życiu' w 'zadzwoń juro'
zbijać piony gwiazdom kiedy daję wers,
niech mówią cześć panie Empire State
czy to grzech więcej chcieć kiedy mogę więcej mieć?
i niech tylko brawa wiedzą co to second hand
|
|
 |
|
Uniknąć gniewu, ignorancji i pychy, brudu ulic
zostawić tłumy, nie walczyć z nikim
dla niektórych to populizm, czas ich rozliczy...
|
|
 |
|
Mówię ci, chcę stąd wyjść, zamknąć drzwi by uciec
Spakować walizkę, wyłączyć komputer
nim ruszę
Przekręcić klucze wiedząc, że już nigdy nie wrócę.
|
|
|
|