 |
|
mówisz mi że nie masz talentu .? zjebałeś mi całe życie . niby kto inny zrobiłby to lepiej . ?
|
|
 |
|
i niech mi ktoś KURWA powie, że wspomnienia nie bolą. Bolą w chuj. Każde z nich rozrywa serce. Te dobre i te złe. Każde boli w inny sposób.
|
|
 |
|
bo jak jest mi przykro to sobie kurwa płaczę, proste.
|
|
 |
|
wychodzisz do ludzi, śmiejesz się, na chwilę zapominasz o wszystkim. potem wracasz do domu i wszystko wraca, cała szara rzeczywistość
|
|
 |
|
wiesz czego pragnę? żeby w końcu było wszystko okej. żebym mogła zasypiać z myślą, że jestem cholernie szczęśliwa, że już na drugi dzień znowu będę mogła cię zobaczyć, przytulić. złączymy swoje dłonie i powiemy ile dla siebie znaczymy. bym mogła nosić twoją za dużą bluzę, która przesiąknięta będzie twoim zapachem. byś śmiał się ze mnie, gdy palnę jakąś głupotę, by siedząc ci na kolanach bawił byś się moimi włosami. po prostu bądź, zostań i nie odchodź.
|
|
 |
|
Tak trudno jest zapomnieć o kimś kto sprawił, że nawet najgorszy dzień wydawał się nie być taki zły
|
|
 |
|
I chuj , że boli , trzeba zapierdalać dalej a nie płakać kurwa .
|
|
 |
|
może cierpię , ale pamiętaj , że nie żałuję żadnego momentu .
|
|
 |
|
Nienawidzę Cię za wszystko. Za to że dałeś mi tą cholerną nadzieje z której i tak nic nie wyszło. Za nieprzespane noce i litry połykanych łez. Nienawidzę Cię za wiele rzeczy a przede wszystkim za to że mimo tego jak doskonale Cię znam wciąż Cię kocham czując się z tym żałośnie.
|
|
 |
|
Browar w ręku nie zastąpi Ci pustki w sercu....
|
|
 |
|
gdyby została mi ostatnia godzina życia ? wybrałabym tylko trzy opcje. najpierw pożegnała się z rodzicami, i dała im do zrozumienia jak bardzo ich kocham. następnie zobaczyłabym się z przyjaciółmi, wypiła z Nimi ostatnie piwo i poczuła smak wolności. na końcu, w ostatnich pięciu minutach poszłabym do Ciebie, by nacieszyć oczy Twoim widokiem. a gdy zostałyby mi trzy sekundy życia powiedziałabym Ci jak bardzo Cię kocham - potem bym znikła, nie słysząc tego jak odpowiadasz, że nie czujesz tego samego
|
|
 |
|
Masz swoje lata, załamujesz się bo widzisz, że nie ma nikogo. Siadasz, bierzesz głęboki oddech dymu papierosowego. Upadasz, szwy na sercu pękają. Wygnanie z raju, zostajesz sama, nie masz nikogo obok. Powstrzymujesz się mocno, ale łzy same płyną po policzkach. Z dala od wszystkich, nie wiesz jak z tego wyjść.
|
|
|
|