|
Jest takie miejsce, gdzie wszystko boli dwa razy mocniej, gdzie każda wylana łza wypala znamię nie tylko na duszy, ale i na ciele. W tym miejscu każdy przeżywa swoją śmierć, patrzy na swój ostatni drogowskaz i umiera. Umiera, by żyć. Ginie za życia, które nawet po śmierci jest jakieś nijakie. Nie zmienia się ani trochę. Byłam w tym miejscu. Wszystko bolało tak, że nie mogłam oddychać, każdy głos w mojej głowie krzyczał, a ja nie umiałam zrozumieć żadnego z nich i one krzyczały i krzyczały. Aż w końcu wszystko ucichło, każdy szept, każdy szmer, każda myśl. I w tym miejscu widziałam cały świat, każdy umierał, każdy czekał na swoją kolej do zabicia swoich głosów. Wszyscy tak staliśmy i płakaliśmy, chcieliśmy wolności, tylko tyle. Krzyczeliśmy, żeby głosy ucichły, ale nie wiedzieliśmy, że nasza głowa to my. Że Bóg zesłał te wszystkie głosy,żeby nas uratować. A my,zabiliśmy głosy, zabiliśmy Boga,zabiliśmy siebie. / black-lips.
|