 |
|
trochę mnie to zabolało. pierwszy szok i zarazem smutek. nowa osoba w rodzinie, której nigdy nie poznam. dodatkowo ja czekam na tę chwilę od dawna, a on nie miał z tym problemu, po paru miesiącach związku. / tonatyle
|
|
 |
|
przeszłość Cię zbudowała, ale to przyszłość otwiera przed Tobą kolejne drzwi. / tonatyle
|
|
 |
|
nigdy nie byłam przy nich sobą. wiecznie udawałam kogoś, kim nie byłam. chciałam by w końcu zwrócili na mnie uwagę. nasze relacje nigdy nie były równe. oni byli jednymi z najważniejszych osób w moim życiu, ja byłam dla nich tymczasowym gościem. przemówienie sobie do rozsądku zajęło mi lata, ale cieszę się, że w końcu przestałam żyć złudzeniami. / tonatyle
|
|
 |
|
nic nie dzieje się bez powodu. w niektórych sytuacjach nie mogłam się pogodzić z tym przesłaniem, ale teraz całkowicie je popieram. / tonatyle
|
|
 |
|
Jestem strasznym nadwrażliwcem. Bycie nadwrażliwcem to chodzenie po cienkiej linie: jest euforia, czyli nagła radość z drobiazgów albo depresja, czyli załamanie i upadek. Niektóre rzeczy widzę trzy razy mocniej niż inni. Tak jak zauważam różne piękne sprawy, tak widzę syf, którego ludzie nie zauważają. Wrażliwość, która daje mi masę możliwości, musi ze mnie wyjść. Jak zaczynam ją w sobie kumulować, to jest źle.
|
|
 |
|
Tyle rzeczy o mnie wiesz, a nadal przy mnie jesteś.
|
|
 |
|
Samotny wieczór, brak ziomków, sam ze sobą nie z nią już, zero zdrowego rozsądku czy dochodzenia do wniosków.
|
|
 |
|
Wciąż telefony, od ludzi dystans, w bani chyba zbyt duży miszmasz, ile jeszcze mam wódy wychlać, by pomyślności mieć w chuj i wytrwać?
|
|
 |
|
Zawsze jestem niezadowolony, przyzwyczajam się do takiej roli, pierdolony mój perfekcjonizm nie pozwala na za wiele ziomy.
|
|
 |
|
Wrogowie i przyjaciele, niedoszłe plany i odległe cele, tyle detoksów i grubych najebek, te chwile w proszku i te z uniesieniem.
|
|
 |
|
Brak mi niektórych jest fakt, parę kontaktów dziś trafił już szlag, jebane kłótnie o panny lub hajs, ale to może zostawmy już brat.
|
|
 |
|
Wszystko jakoś już sam utrudniam, nie chcę także pomocy kumpla, bo ani dragi i ani wódka nie da odwagi by nienawiść uszła.
|
|
|
|