Uwielbiam wychodzić z domu zaraz po niedzielnym obiedzie, nie wiedząc kiedy się znów wrócę do domu. Wyłączam telefony, zegarek chowam na dnie torebki i cały ten czas, tych głupich kilkanaście godzin spędzam z Nim, tym moim najukochańszym D. Potrafimy przesiedzieć przez całą noc na polu. Chłód wcale nam nie przeszkadza, a jak to zwykle bywa najgorsze są nasze rozstania, kiedy to mój ukochany w poniedziałek musi zmykać do pracy. :( // n_e
|