|
Popatrzyła za okno. Zobaczyła przejeżdżający ulicą samochód, kogoś idącego samotnie chodnikiem. Miała ochotę krzyknąć: o czym myślisz? Ale się powstrzymała. Nie chciała przerywać tej nadzwyczajnej ciszy, która zdarzała się bardzo rzadko, nie chciała zwracać uwagi na siebie. Rozkoszowała się. Powietrzem, wschodzącym słońcem i spokojem. Dziwnym spokojem którego nie chciała płoszyć. Popatrzyła na swoje łóżko, nie spała już od godziny, choć późno poszła spać. Wzięła do ręki swój pamiętnik, otworzyła i przeczytała 'kolejna kłótnia z nim.. tym razem o to że..okłamał mnie i po prostu od..' nie dokończyła zdania.
|