Musisz wiedzieć, że od tej pory nie będę na każde Twoje "pomóż, czuję, że sam sobie nie poradzę". Bardzo głęboko schowałam dokuczającą mi wrażliwość, nie przejmuję się - chcę, aby tak było. Mimo że moja wiara, emocje i cały miszmasz w głowie cały czas wzrasta, nie szukam panicznie o czwartej nad ranem telefonu, aby sprawdzić, czy jednak pamiętasz i nie skaczę po żyrandolach ze szczęścia. Ta zabawa dawno mnie nie śmieszy. Szkoda tylko, że postanowiłam z nią skończyć zdecydowanie za późno.
|