|
Czasami chciałam go za bardzo, chwilami miałam ochotę wyrzucić go za drzwi, gdy ego miało przewagę nad treścią. Z nim poznałam prawdziwe dreszcze i poczułam jak ważna jest obecność drugiego serca w ciepłym łóżku. On, w odróżnieniu od innych, dotykał mnie słowami. Nikt nigdy nie dotknął mnie tak bardzo. I nikt nie chciał odkrywać nas powoli. Kawałek po kawałku. Od rozdwojonych końcówek włosów do małych palców u stóp. Jakby można było codziennie uśmiechać się do własnego odbicia w lustrze. Przy nim można.
|