miała być nadzieja, miało być szczęście. promyk słońca w ponury dzień. czekolada na chandrę. miał być kolejny autobus, gdy poprzedni odjechał. wszystko miało być inne.
Podarowałaś mi wiosny podmuch, z zapachami nadziei, z kolorami tylu emocji, ze świeżością nowych myśli, ciepłem rozpływającym się w żyłach. Dziś wróciła we mnie zima, tak bardzo, że nawet stąpam po śniegu.
Słowa dla Ciebie odleciały niczym stado pięknych ptaków spłoszone rykiem twojego nieuzasadnionego gniewu. Zapadła Cisza ale już nie wrócą, szukają miejsca gdzie ktoś będzie śpiewał z nimi pieśni.