siedziała.w swoim pokoju. paliła fajki. prze Niego. znowu. nagle wszedł tata. -ej małolacie, co ty tu robisz? masz zakaz. - to przez niego. - a co z wami?. - zostawił mnie dla tej szmaty. moniki. pamiętasz? opowiadam ci o niej. - ta? o to sukinsyn. tyko go zobaczę na mieście. nogi z dupy powyrywam.- nie trzeba, tato. sama to załatwię. - masz jakiś pomysł?- nie. ale myślałam żeby przebić mu opony w aucie. - co to jest. nic takiego- odpowiedział chwytając z mojej ręki papierosa. - karolina. wejdź na jakaś stronę gejów. popisz z jednym z nich, podaj numer i wszystkie dane. dopiero się wkurzy. - tato! jesteś wieki. dzięki - odpowiedziałam całując do w policzek. - i kochanie. nigdy więcej nie pal przez tego gnojka. przychodź do mnie, pomogę ci.-odpowiedział. zawsze wiedział jak mi pomóc. rozbudził we mnie radość. /karolinajestem
|