 |
gdybyś powiedział mi wprost, że mnie nienawidzisz, byłoby mi o wiele łatwiej.
|
|
 |
hej, bo ja świata za Tobą nie widzę, no!
|
|
 |
uwielbiała, gdy jej słodził.
|
|
 |
wiesz co Ci powiem? dla mnie to już za wiele. starczy na dziś. czy już możesz podejść do mnie, objąć mnie ramieniem, całując czule w czoło i szepnąć na ucho 'wystarczy, żartowałem kochanie'?
|
|
 |
z dnia na dzień tracę siły w takim super hiper ekstremalnym tępię.
|
|
 |
chciałabym, żebyś w końcu przyznał się przede mną i co najważniejsze, sam przed sobą, co tak naprawdę do mnie czujesz. niewiedza zabija.
|
|
 |
obiecałeś, że nie odejdziesz, a ja obiecałam, że będę na siebie uważać. odszedłeś, a ja przestałam uważać. źle to się skończyło, oj uwierz.
|
|
 |
pokochaj mnie jeszcze raz, tylko tym razem, ze zdwojoną siłą.
|
|
 |
i teraz bez żadnych skrupułów mogę stwierdzić, iż nie zostało ze mnie nic, poza wrakiem człowieka. amen.
|
|
 |
ja to mam chyba jakieś gówniane szczęście, że zawsze zakochuje się w tych, którzy mnie nie chcą, a nie chcę tych, którzy mnie kochają. apokalipsa, kochani.
|
|
 |
tak, jestem psychiczna, nienormalna i inna. i tak, nie wstydzę się tego.
|
|
 |
i choćbyś nie wiadomo co zrobił, ja i tak za bardzo Cię kocham, by życzyć Ci takiego piekła, jakie Ty postanowiłeś mi przyszykować. wielkie dzięki.
|
|
|
|