 |
|
miłość .. nie zawsze oznacza obejmowanie sie i czułe słowa o każdej porze dnia.. miłość .. miłość jest wtedy gdy na sam dźwięk jego imienia łamie Ci sie głos, a w oczach stają łzy, gdy widząc go spuszczasz wzrok czując miliony igieł w sercu, gdy widzisz go zamykając oczy a wspomnienia o nim objawiają się dreszczami i nieprzyjemnymi skurczami żołądka , a Ty nadal go kochasz ... po tym wszystkim nadal zauważasz cudowny błękit jego oczu i uroczy uśmiech i gdy mówi do Ciebie zapominasz o bólu który sprawił , brniesz w coś co nie ma sensu chociaż serce mocno uderzając próbuje wyrwać Ci sie z piersi przypominając że zatracasz sie .. gubisz powrotną droge,godzisz sie z bólem by spędzić z nim choć jeden moment ... tak to jest miłość
|
|
 |
|
Kiedy już zaczniesz rozumieć i naprawdę panować nad swoimi myślami i uczuciami, sam ujrzysz, jak tworzysz swą rzeczywistość. Na tym polega Twoja wolność, w tym tkwi cała Twoja moc.
|
|
 |
|
Kobiety żyją we własnym świecie, który właściwie nigdy nie istniał i istnieć nie może. Jest na to o wiele za piękny, a gdyby można taki świat zbudować, rozleciałby się przed zachodem słońca
|
|
 |
|
Mógłbym przysiąc,że słyszałem jak szepczesz ,że jesteś moja.
|
|
 |
|
Czasami budzę się rano i upadam od razu na twarz, zamiast na kolana. A potem chcę na tych kolanach iść za kimś. Aż na koniec świata. Ale nikt nie chce tych kolan. Też tak masz czasami?
|
|
 |
|
Nie mylić miłości z zakochaniem. Zakochanie to jest reakcja fizjologiczna, jak erekcja. To się po prostu zdarza, czasem samo z siebie. Jak ktoś nie chce, żeby się zdarzyło, to ucieknie na czas, jasne. A miłość to nie jest uczucie, to postawa względem drugiego człowieka i seria decyzji, jakie się podejmuje. Miłości się nie czuje, tylko się nią żyje. Kocham swoją żonę, bo kiedyś tak zdecydowałem: "Będę kochał właśnie ciebie".
|
|
 |
|
Więc to był jeden dzień
z tych najcenniejszych dni
które nigdy nie wracają.
|
|
 |
|
Zrozumiałam wtedy, dlaczego nie płaczesz, chociaż bardzo boli. Czasami o bólu trzeba milczeć, bo nie da się go wypowiedzieć.
|
|
 |
|
biegnę do Ciebie
i tak błogo się rozpadam.
|
|
 |
|
Nie potrafię tego zrozumieć.Tej nieobecności. W jednej minucie jest człowiek, a w drugiej już go nie ma. Najpierw opowiadasz mu wszystko o sobie, o planach jakie masz, zna Cię lepiej niż Ty sam siebie, a potem tak nadzwyczajnej w świecie, nie masz w ogóle do niego dostępu. Stojąc obok Ciebie czujesz, że jest jakiś obcy, a przecież taki nie był, pamiętasz go. Pamiętasz wszystko co z nim związane. Jesteś przesiąknięta wspomnieniami, aż do szpiku kości. Nie możesz pojąc tego dlaczego to wszystko potoczyło się tak, a nie inaczej. Wciąż myślisz ,że to jest jakiś głupi żart, że on niebawem wróci ,że to wszystko się skończy i okaże jednym wielkim nieporozumieniem.
|
|
 |
|
Lubię, kiedy Twoje oczy się śmieją. Kocham ich zadziorny blask...
|
|
|
|