 |
|
Mam sobie kurwa strzelić w łeb, bo kocham Cię na zabój?
|
|
 |
|
Siedzę i tonę, i tonę we łzach, bo jest mi smutno, bo jestem sam
|
|
 |
|
Chce siedzieć pić wódkę, zagryzać ogórkiem Na ławce z kumplem nie myśleć o jutrze
|
|
 |
|
Miłość? Jaka miłość? To już było, adios. Bo z dziewczyną, czy nie, i tak co dnia otwierają wino.
|
|
 |
|
znowu piję do dna i obiecuję sobie co dnia, że skończę z tym, a znowu sączę drin
|
|
 |
|
Pod maską dobroczyńcy kryje się szaleniec, diabeł w ludzkiej skórze z uśpionym sumieniem
|
|
 |
|
Nie potrafię do końca się z Tobą pożegnać.
|
|
 |
|
Jest melanż więc dziś nie myśl o problemach.
|
|
 |
|
- Przecież On przez Ciebie płakał! Rozumiesz?! Ryczał jak dzieciak. - To dobrze. Nie tylko On wylewał łzy w tym związku, uwierz. / veriolla.
|
|
 |
|
she keeps it all to herself
|
|
|
|