 |
|
potykam Ciebie znow patrzysz na mnie i widzisz , że czuje to co Ty albo któreś z nas się myli . pale papierosa i patrze w Twoje oczy , myśląc , że to piekło w mojej głowie nigdy się nie skończy
|
|
 |
|
i należysz do mnie, choć to nie kwestia posiadania. i czujemy się bezpiecznie jakby cały świat był dla nas
|
|
 |
|
zaufanie to taka czarna świnia
|
|
 |
|
miało nie wiać w oczy nam i ociekać szczęściem
|
|
 |
|
miał się nam nie kurczyć świat!
|
|
 |
|
a gdybyś tak przy mnie dziś był, chociaż wiatr już tuli mnie
|
|
 |
|
"Nie dzwonisz, nie piszesz, nie rozmawiasz z nią, koniec. Jeśli wiesz, że jest na imprezie albo w barze, nie idziesz tam. Mnie to zajęło jakiś rok. Szczęściarze wychodzą z tego w 2 tygodnie, 2 miesiące, 2 dni. Myślałem, że zawsze na jej widok będzie mnie skręcało, będę zazdrosny o jej nowego, ale nie. Przeszło mi. Jesienią spadły liście, zimą śnieg. Minęło. Czasem kiedy myślę o tym, co robiłem, ile dałem, żeby ją zdobyć, żeby mnie kochała, myślę o tym i jest mi wstyd."
|
|
 |
|
moja miłość do Ciebie nie zna granic
|
|
 |
|
Czyjegoś głosu pragniesz bardziej, niż ciszy.
|
|
 |
|
Czyjegoś głosu pragniesz bardziej, niż ciszy.
|
|
 |
|
Może kiedyś będę potrafiła Ci wybaczyć. Uśmiechnąć się na wspomnienie tych wspólnych chwil, powiedzieć na głos, że nie żałuję, bo mimo tego, że nie wyszło to byłeś cholernie ważna lekcją. Może nadejdzie dzień, gdzie pomyślę, że mogłabym dać Ci moją przyjaźń bez poczucia urazy czy rozpamiętywania dawnych win. Może, ale jeszcze nie teraz. Może, ale narazie nie potrafię wymazać z głowy obrazu jak kłamałeś patrząc prosto w moje oczy i kiedy ja dawałam Ci miłość, w zamiast dostawałam stertę śmieci.
|
|
 |
|
Nie mogę obwiniać Cię za to, że chciałeś być szczęśliwy. Wiem, że wiele razy próbowałeś tego szczęścia zaznać ze mną, ale ile razy można wszystko od nowa zaczynać i udawać, że nic się nie stało? Też już nie mogłam znieść jak wszystko między nami się sypało.
|
|
|
|