 |
|
Zabierz mnie,
z dala od smutnych oczu,
pokrzywionych zazdrością twarzy,
krwistych od ostrych słów ust
|
|
 |
|
niebo drży od namiętnych głosów i szeptów
|
|
 |
|
Uwiodła mnie przepaść jednego spojrzenia.
|
|
 |
|
to ten czas gdzie Twój oddech wyznacza rytm mojego serca
|
|
 |
|
to ten czas kiedy znajome oczy nie przynoszą ukojenia
|
|
 |
|
w myślach wczorajsza noc
powraca w świetle księżyca
|
|
 |
|
choćby odrobinkę
cieszyć oczy bezinteresownie
|
|
 |
|
Przyznam Ci się do czegoś, dobrze? Obiecuje, że nie zajmę zbyt dużo czasu. To tylko chwila, kilka marnych słów, które czas z siebie wyrzucić. Tęsknie za Tobą. Niewyobrażalnie mocno. Nie umiem sobie poradzić z tym uczuciem. Chciałabym Cię mieć przy sobie. Wtulać się w Twoje ramiona, bo to właśnie w nich czuję się najbardziej bezpieczna. I właśnie teraz, w tym momencie najbardziej ich brakuje. Właśnie teraz, gdy czuję się smutna, przerażona i niewyobrażalnie samotna. I właśnie Ciebie brakuje, Twoich ramion i bicia serca. Tylko tego.
|
|
 |
|
Nigdy nie chciałem się tego dowiedzieć. Nigdy nie chciałem żebyś mi to wyznała, zawsze tak bardzo się starałem, żeby nie stworzyć romantycznej atmosfery, nie dać ci okazji żebyś wypowiedziała te dwa pieprzone słowa i zniszczyła wszystko miedzy nami, bo ja nigdy nie potrafiłbym odpowiedzieć Ci tym samym.
|
|
 |
|
czas pijanych szczerości
wolnych łez i głodu
|
|
 |
|
To dla znajomych, którym przybijam piątki, Obserwuję ich uważnie kiedy rozpoczynam konflikt. Patrzę po której stają stronie, I czy kiedy się zdekoncentruje to wykorzystają moment./W.E.N.A.-Patrz im na ręce
|
|
 |
|
Och, dlaczego tacy jesteśmy? Jedna iskra, płomień i zmieniamy swoje życie? Brniemy w ten złowrogi ogień, który pochłania nas, nasze marzenia, oczekiwania, plany. Zbyt dumni aby przyznać się do błędu, zbyt uparci aby po prostu zapytać, zbyt pewni siebie, aby uznać własną słabość. Rzucamy się w ten ogień, aby spłonąć, aby wszystkie nasze uczucia umarły i aby potem do końca życia płakać nocami nad poniesioną stratą.
|
|
|
|