 |
|
Może to nie byłaś Ty, albo ja byłem kimś innym,
ale Ty lubiłaś być ze mną w sumie bez przyczyn,
bo nie dawałem Ci nic oprócz wspólnych chwili. / V
|
|
 |
|
wstydzę się tego, że nie potrafię zakończyć rozdziału nazwanego Twoim imieniem.
|
|
 |
|
Jak mam komuś zaufać? Chcę mieć do niego pewność.
A Ty? Weź nie pierdol, bo znasz mnie tylko z zewnątrz. / Vixen.
|
|
 |
|
Pominąłeś jeden, mały, nieistotny dla Ciebie szczegół - to, że mam uczucia.
|
|
 |
|
Rzygam na sztuczność uczuć.
|
|
 |
|
Tyle chciałabym Ci powiedzieć, ale nie bardzo wiem, od czego zacząć. Może od tego, że Cię kocham? Albo, że dni, które spędziłam z Tobą, były najszczęśliwszymi dniami w moim życiu? Lub że w tym krótkim czasie, od kiedy Cię poznałam, doszłam do przekonania, że jesteśmy jak te dwie połówki jabłka, stworzeni po to, aby być razem?
|
|
 |
|
I znów na pełnej kurwie myląc dzień wczorajszy z jutrem, to przestało już być smutne nawet.
|
|
 |
|
na kolanach miała jego głowę, potrząsała nim trzymając za ramiona. krzyczała z całych sił , wzywając pomoc. jej krzyki były daremne - ciemna ulica , brak żywej duszy przechodzącej obok. próbowała złapać oddech, musiała być silna dla niego. wpatrywała się w jego rozszerzające się źrenice, nasłuchując ustającego tętna. pochyliła się nad nim cała roztrzęsiona mocno obejmując. patrzyła na jego zamykające się powieki - Kocham Cię - wyszeptał ostatkiem sił. straciła go. bezpowrotnie. //cukierkowataa
|
|
 |
|
szpilki rzucone w kąt. rozpięta koszula i czerwone ślady ust na jego ciele. //cukierkowataa
|
|
 |
|
leczę się na palpitacje serca po każdym, ze spotkań z jego nieskazitelnym spojrzeniem. //cukierkowataa
|
|
 |
|
-brałeś prysznic? -jak w tym domu coś zniknie to zawsze jest na mnie.
|
|
 |
|
Mój uśmiech mówi Ci codziennie, że wygrałam.
|
|
|
|