 |
|
Nie pamiętam złych rzeczy, nie chcę się oglądać wstecz. To niczego ani nie daje, ani nie buduje.
|
|
 |
|
"Koniec, koniec, koniec. Zbyt dużo czasu na ciebie zmarnowałam, zbyt wiele nerwów, łez, dni, pięknych chwil. Nie mam do siebie żalu, zrobiłam wszystko co mogłam, więcej się nie dało. Twój wybór, proszę bardzo, żebyś tylko potem nie żałował, bo powrotów nie będzie. Od teraz żyję chwilą, chwytam wiatr we włosy i korzystam z życia na całego."
|
|
 |
|
KOCHAM WAS ROBACZKI ♥ cholernie Wam dziękuję za każdą wizytę na moim profilu ♥ jesteście w s p a n i a l i . dziękuję ♥
|
|
 |
|
" Kochać to nie znaczy być szczęśliwym 24 godziny na dobę. Czasami znaczy to także cierpieć, nawet momentami bardzo ciężko. Wszystko to ma jednak głęboki sens – podobnie jak poród kobiety, który jest bolesny, ale który równocześnie przynosi życie. Trzeba bowiem pamiętać, że cierpienie niesie ze sobą wartość o tyle, o ile wierzymy, że idea, z powodu której się męczymy, jest ważniejsza od naszego aktualnego samopoczucia. "
|
|
 |
|
i chociaż od tak dawna już do mnie nie piszesz, na dźwięk każdej nowej wiadomości zamykam oczy i myślę sobie 'a może to właśnie Ty?'
|
|
 |
|
Od kilku tygodni udaję, że Cię nie znam. Że jesteś mi totalnie obojętny. Że nie obchodzi mnie, jaką masz na sobie koszulkę, z kim się pokłóciłeś, albo dla kogo są buziaczki w Twoim opisie. Udaję, że Cię nie kocham. Udaję...
|
|
 |
|
Wiesz, jaki jest mój ulubiony kolor ? - Nie. Jaki? - Biały. A moje ulubione kwiaty? - Konwalie? - Róże herbaciane. A moja ulubiona sukienka? - Ta czerwona? - Komunijna. A ulubiona fryzura? - Kucyk? - Nie! Kok z luźnymi loczkami. A wiesz, co to wszystko znaczy? - Nie. Co ? - To, że chciałabym jeszcze raz wcisnąć się w białą sukienkę od Komunii, trzymać w ręce herbaciane róże i mieć na głowie kok z loczkami! A obok Ty. W czarnym garniturze.
|
|
 |
|
Po prostu go kocham! I nie dlatego, że jest przystojny albo że bogaty. Tak szczerze, to wolałabym, żeby był zupełnie nieprzystojnym chłopakiem, wtedy kontrast pomiędzy nami nie byłby taki duży. Kocham go, bo jest najsubtelniejszym, najzabawniejszym i najbardziej kochanym chłopakiem, z jakim w życiu miałam do czynienia. Kocham go nawet bez tych cech. Czy tak trudno to pojąć?
|
|
 |
|
Pewnego dnia uczucia bawiły się w chowanego. Na początku ustaliły, że kryje Miłość, więc zaczęła liczyć. Nadzieja schowała się w chmurach, Piękno w tafli wody, Strach w dziupli w drzewie, Skromność pod kamieniem, a Szaleństwo w krzaku dzikiej róży. Miłość doliczyła do 100 i zaczęła szukać. Znalazła Nadzieje, Strach, Piękno, Skromność... Ale gdy szukała Szaleństwa jedna z gałązek dzikiej róży uderzyła ją w twarz i wykuła jej oczy. Szaleństwo czując się winne obiecało, że zawsze będzie jej towarzyszyć. Od tej pory miłość jest ślepa, a prowadzi ją szaleństwo.
|
|
 |
|
Na dźwięk tego ochrypłego głosu, który tak dobrze znałam, wezbrał we mnie smutek. W mojej głowie zawirowały tysiące wspomnień : uściski w szkole, pocałunki obowiązkowo bez świadków, smsowanie do późnych godzin nocnych, wyznawanie miłości… Jego śmiejące się, głęboko osadzone brązowe oczy, wielkie, nienaturalnie gorące dłonie, kontrast pomiędzy lśniącą bielą jego zębów a kolorem jego włosów, szeroki uśmiech , jak klucz do sekretnych drzwi, za które wstęp miały tylko dwie pokrewne dusze.
|
|
 |
|
i ten twój wzrok w stylu 'no chodź tu do mnie'.
|
|
|
|