 |
pamiętam jak kiedyś zapytałam Cię, czy skoczyłbyś ze mną na bungee. wiem dobrze, że masz lęk wysokości i nie wiem czemu zadałam to pytanie. wydaje mi się, że przestraszyłeś się tego, że każę Ci skoczyć, a nie odszedłeś dlatego że uczucie wygasło. jeżeli wrócisz, nie dopuszczę do tego, żebyś się bał. nigdy nie każę Ci skakać, tylko wróć... albo wiesz co? pierdol się. znajdę kogoś kto skoczy nawet dwa razy. /sonejka
|
|
 |
tak, teraz już wiem to dokładnie. nie jestem nikomu do niczego potrzebna. inaczej. przypominają sobie o mnie, gdy czegoś potrzebują. nikt nie napisze, nie zadzwoni, nie chce się spotkać ot tak. zawsze jest im potrzebny powód. nie rozumiem tego za bardzo, ale chyba to, że trzeba dbać samemu o siebie to prawda. każdy ma Cię gdzieś. nie interesuje go czy czegoś potrzebujesz, jak się czujesz , czy sobie radzisz. masz przetrwać i już. /sonejka
|
|
 |
pytasz czy coś się stało. nie, dlaczego? wszystko jest w zegarku. takim bez baterii, kilku trybików, z pomieszanymi cyframi na tarczy i ze wskazówkami założonymi odwrotnie, które już nie wiedzą gdzie jest ich miejsce. /sonejka
|
|
notte dodał komentarz: do wpisu |
18 października 2013 |
 |
musisz być przy mnie, bo wiesz, że tak często się rozlatuję, że nie mam siły wstać, nie mam siły walczyć. musisz mi pomóc, bo sama coraz bardziej się staczam. musisz przeżywać każdy dzień obok mnie. musisz mnie przytulać i szeptać, że wszystko kiedyś się ułoży. musisz mi pomóc w rzuceniu palenia, bo wiesz, że przez to, czuję się tak cholernie słaba. musisz mnie wspierać i razem ze mną dążyć do celu. musisz się przemóc, musisz być pewny, że tylko ja, że tylko ze mną, że ja i ty to coś co jest na pewno. / notte.
|
|
 |
patrzysz w moje oczy, muskasz delikatnie usta, każdego dnia od nowa, coraz bardziej mnie od siebie uzależniasz. niby nie chcę w to brnąć, ale idę, bo w głębi serca czuję, że warto. że to Ty jestem tym, który będzie potrafił mnie docenić. może to i niedobrze, że jestem dla Ciebie taką zołzą, ale to życie nauczyło mnie, mieć taki ogromny dystans do ludzi. podchodzisz, delikatnie obejmujesz mnie w talii i może chciałabym się nawet odsunąć, ale nie robię tego, bo wiem, że potem cierpielibyśmy oboje. tylko z Tobą potrafię godzinami rozmawiać zupełnie o niczym i to w zasadzie mnie nie nudzi, bo uwielbiam Twoje towarzystwo. uwielbiam Cię słuchać, gdy nawijasz coś jak katarynka. lubię patrzeć Ci w oczy, czuć Twój zapach, Twoje ciepło i wiedzieć, że to właśnie ze mną chcesz zbudować coś o czym marzymy oboje, od dawna. / notte.
|
|
 |
dlaczego nie chcesz przestać patrzeć ?
|
|
 |
Ludzie mają dwa wyjścia. Albo zacząć kochać, albo zacząć umierać.
|
|
 |
Ale teraz kiedy wiem, wokół czego kręci się to moje ''wszystko'' robi się coraz mniej bezpiecznie. Kiedy wiem, co należy zniszczyć by usunąć stąd całą mnie, jest mi do tego coraz bliżej. Coraz bardziej chwilami mam ochotę to zniszczyć i zdaję sobie sprawę, że kiedyś w przyszłości będę musiała to zrobić, bo tak robią wszyscy. A chciałabym mieć chociaż pewność, że to wszystko jakoś dobrze się skończy. Że nie będę musiała zapomnieć o niczym i nic nie będzie boleć. Lecz przecież to nie jest możliwe. Na pewno ból dopadnie mnie w końcu jeśli nie na jednym, to na kolejnym zakręcie. I umrę na wszystko co dotąd mnie bawiło, bo niczego nie będzie.
|
|
 |
Próbuję kochać siebie coraz bardziej, z każdym dniem. Daję sobie samej fory, nie krytykuję, nie niszczę. W życiu usunęłam wszystkie niepotrzebne kwestie, pozostawiłam tylko te najważniejsze. Staram się być coraz lepsza z każdym dniem. Nie zawieść. Nie mogę zawieść. Muszę być.
|
|
 |
Czasami coś po prostu pęka. Bez żadnego powodu, nie ma zdrady, nie ma wielkiej kłótni czy rozczarowań. Z dnia na dzień zaczynacie się od siebie oddalać i nic z tym nie możecie zrobić. Próbujecie, ale jesteście już za daleko, by chwycić swoje dłonie. Nie umiecie nawet powiedzieć czy Wam przykro, bo ten koniec przyszedł tak naturalnie jak zmiana pory roku.
|
|
|
|