 |
|
Chciałabym, byś trzymał mnie za rękę, kiedy jestem zdenerwowana i zła i chciałabym, abyś zawsze pamiętał jak wyglądałam.
|
|
 |
|
Trzy kroki po dachu, piętnaste piętro, lecisz
Dwie sekundy i ziemia by odetchnąć na wieki
To coś zmienia? Wątpię jak stoisz na górze
To skacz, a zostaniesz tylko pierdolonym tchórzem
|
|
 |
|
przed dzień do nocy. Od nocy po dzień. Myślami wciąż przy Tobie.
|
|
 |
|
Zastrzel mnie, zawiń w dywan i wyrzuć tak, żeby wyglądało na wypadek.
|
|
 |
|
Tymczasem, wiesz, martwię się co z moim sercem
|
|
 |
|
Mówię ci, każdy z nas szuka spokoju,
gdzieś w głębi, każdy chce być daleko od kłopotów
|
|
 |
|
wziąłem na siebie ciężar słów tylu...
|
|
 |
|
jara mnie to, że masz swoje zdanie i styl
|
|
 |
|
`znowu zapadam w otchłań.
|
|
 |
|
jestem pewna, że dzisiejszej nocy wielkie potwory wyjdą z szafy i będą chciały mnie zjeść.
|
|
 |
|
to takie samolubne - kiedy nie chce z nikim się Tobą dzielić .
|
|
 |
|
i z oczu twych kraść każde spojrzenie.
|
|
|
|