 |
|
Uuu, awaria, kocham Cię jak wariat. Stój, od zawsze chciałaś mieć ten wariant. Tyle jest we mnie pasji do nas teraz.
|
|
 |
|
Kotku, mogę tak do Ciebie tak mówić? Chodź tu. Każdy może się pogubić. W środku jestem dalej tym, kim byłem i choć ścieżki są zawiłe, tyle razy prowadziłem. Kotku, wygraliśmy siebie w totolotku. To ja, a nie żaden potwór. Kotku, teraz, gdy już wszystko jest gotowe
by wyruszyć w drogę, nie mogę pozwolić Ci tak odejść.
|
|
 |
|
No a życie... jakie życie? Poprzerywana linia na dłoniach. A Bóg? Nie ma Boga, są tylko krzyże przy drogach. Nie, bo tu nie ma nieba, jest prześwit między wieżowcami. No a serce, to nie serce, to tylko kawał mięsa.
|
|
 |
|
tu miłość trzyma się na ślinę a szczęście o włos
|
|
 |
|
opętani samotnością, myślą swą szukają szczęścia, które zwie się wolnością
|
|
 |
|
kocham go wbrew rozsądkowi, wbrew mojej woli, wbrew ludziom, wbrew sobie
|
|
 |
|
najchętniej zamknęłabym Cię w klatce, bo kocham na Ciebie patrzeć
|
|
 |
|
doceń to co masz , bo jutro możesz coś stracić
|
|
 |
|
nie pierdol że kochałeś, skoro nawet nie szanowałeś
|
|
 |
|
chłopak odejdzie,przyjaciel zostanie
|
|
 |
|
– Czy opuścił Cię kiedyś ktoś, kogo kochałaś? – Owszem. Zawsze ktoś kogoś opuszcza. Czasem ten drugi cię ubiegnie. – I co wtedy zrobiłaś? – Wszystko. Wszystko, ale to nic nie pomogło. Byłam strasznie nieszczęśliwa. – Długo? – Tydzień. – To niedługo. – Cała wieczność, jeśli się jest naprawdę nieszczęśliwym. Każda cząstka mojej istoty tak była nieszczęśliwa, że kiedy tydzień minął, wszystko się wyczerpało. Moje włosy były nieszczęśliwe, skóra, łóżko, nawet suknie. Nieszczęście wypełniło mnie tak całkowicie, że nic poza nim nie istniało. A kiedy nic już nie istnieje, nieszczęście
przestaje być nieszczęściem, bo nie ma go z czym porównać. I wtedy następuje kompletne wyczerpanie. I wtedy to mija. Powoli zaczyna się żyć na nowo. | Erich Maria Remarque
|
|
|
|