 |
|
Życząc ci szczęścia z nią, miałam nadzieję że przytulisz mnie tak, że moje żebra będą na granicy wytrzymałości i szepniesz mi do ucha że całe twoje szczęście mieści się w moim serduszku. / lovexlovex
|
|
 |
|
Nie liczyło się to czy ktoś na nas patrzy. Co szepcze głuchy na nasza miłość tłum. Nie liczył się czas, łzy, śmiech, płacz, rozpacz, tęsknota po twoim odejściu. Nic się nie liczyło. / lovexlovex
|
|
 |
|
-Nie odchodź-prosiła łapiąc go za rękaw bluzy,lecz on nie miał zamiaru się zatrzymać-Dlaczego?!-krzyknęła-Przecież wiesz,że to stało sie tylko ten jeden jedyny raz!Nie chciałam!Musisz mi wybaczyć!-kontynuowała lecz on wyszedł trzaskając drzwiami.Została sama w pustym mieszkaniu.Osunęła się na ziemię nie powstrzymując już łez.Z cichego szlochu przerodził się płacz małego dziecka.Czuła zapadajacy się cały jej świat.Na własne życzenie zburzyła wszystkie fundamenty ich wspólnego życia.Wspólne plany, marzenia i wspólne życiowe cele.To był moment,krótka chwila,która zadecydowała o całym jej życiu.Oszukała,zdradziła,a potem błagała o wybaczenie.Nie wybaczył i nie wybaczy nigdy.Po woli podniosła się z ziemi i popełzała do okna.Z daleka dostrzegła Jego sylwetkę zdając sobie sprawę,że wraz z nim właśnie odeszło całe jej szczęście i całe jej zycie..|| pozorna
|
|
 |
|
Wybiegła z domu trzaskajac drzwiami krzycząc w myślach-cholera spóźnię się!-Biegła ile sił w nogach ledwo łapiąc oddech.Co chwilę potracała przechodniów rzucając im niemy uśmiech i biegła dalej.W końcu znalazła się w parku,w którym się z Nim umówiła.-uff,zdążyła-rzekła i usiadła na ławce.Szybko nałożyła błyszczyk,poprawiła włosy i czekała na jego przyjście.Czekała 10-35 minut rozglądając się wokół,jednak prócz pary staruszków nikogo nie dostrzegła.W głowie zaczęła układac różne scenariusze bojąc się,ze coś się stało.Zapomniał?Miał wypadek?Czy moze nie chciał mieć z nią już nic wspólnego.Myśląc nad tym wstała i ruszyła przed siebie.Pojawiła się łza,później kolejna.Kochała,tęskniła i łudziła się,że to miłość.Nagle poczuła na ramieniu czyjąś dłoń.Wystraszona odwróciła się widząc Jego brązowe oczy i uśmeichniętą twarz-Wybacz,ale starszy pan wykłócał się o ostatnią różę-powiedział wskazując długą roślinę trzymaną w dłoniach-I kocham Cię-dodał ocierając jej łzę..|| pozorna
|
|
 |
|
Mogę ci wszystko opowiedzieć. Jak bardzo cię kocham, jak cholernie brakuje mi tego ciepła które mi dawałeś w te listopadowe noce. Jak moje serce pragnie być przy tobie. Jak bardzo.. Ale to i tak nie ważne. I tak już nawet nie znasz mego imienia. / lovexlovex
|
|
 |
|
Znikniesz z mojego życia wraz z ostatnią świeczka na moim grobie./ lovexlovex
|
|
 |
|
sobota sobota sobota sobota sobota sobota sobota ♥ | szyszuniaa
|
|
|
|