 |
|
Czarna,obcisła sukienka opinała jej szczupłe ciało powodując zachwyt i zazdrosć innych.Widziała jak inni wlepiają w nią wzrok sledząc każdy jej ruch poruszajacy się w rytm muzyki.Czuła się wolna,czula jak alkohol szumi jej w głowie.Perwszy raz od dłuzszego czasu się uśmiechała będąc w ramionach nowopoznanego chłopaka.Jednak wystarczyła jej sekunda,by otrzeźwiała i by jej ciało zesztywniało.Dostrzegła go stojacego pod ścianą.Przyglądał się z zazdrością.Był pijany lecz opanowany.Chciała uciec,lecz jej ciało odmówiło posłuszeństwa.Nagle poczuła dłonie nieznajomego na swoich pośladkach.Już chciała wymierzyć mu policzek,gdy ktoś ją ubiegł-Łapy przy sobie!-wrzasnął wyprowadzając ją w stronę wyjścia mówiąc-Jeszcze raz ktoś Cię tknie to przysiegam zabije!-Nie rozumiała jego słów.Nie rozumiała tego co właśnie się wydarzyło.Ale znów poczuła się bezpieczna i kochana.A on wiedział,że właśnie trzyma w ramionach miłość swojego życia-Nie żartowałem.Naprawdę zabije-powtórzył i ją pocałował. || pozorna
|
|
 |
|
Kiedy łzy płyną po twojej twarzy,
kiedy tracisz coś niezastąpionego,
kiedy kogoś kochasz, ale wszystko wskazuje na to, że go stracisz.
Czy mogłoby być gorzej? /Secondhand Serenade
|
|
 |
|
kocham Secondhand Serenade. i każdą ich piosenkę. < 3
|
|
 |
|
I was born to tell you I love you. Urodzilem się by powiedzieć Ci, że Cię kocham. /Secondhand Serenade
|
|
 |
|
tak wiem , ale inaczej nie mogę.
|
|
 |
|
nie licz na coś, co się nie wydarzy
|
|
 |
|
siedziałyśmy na przystanku. 'zimno mi' - narzekałam. 'chodźmy się gdzieś przejść, bo tu zamarznę. nie będę na niego czekać' - powiedziałam i ruszyłyśmy przed siebie. 'a przyjdzie wgl?' - zapytała przyjaciółka. 'nie wiem, mam to już gdzieś. najlepiej jedźmy do domu' - powiedziałam i już miałyśmy dzwonić, żeby po nas przyjechali, kiedy ktoś powiedział: 'no myślałem, że mi uciekniecie'. podszedł do przyjaciółki, przybił jej żółwika i się przedstawił. podszedł do mnie, zalotnie się uśmiechnął, przytulił mnie i pocałował w policzek. 'idziemy gdzieś bo zimno, ruszcie się' - powiedziałam zła i ruszyłam przodem. obok mnie szła Kama. stanęłam na chwilę, wiążąc buty. 'zaraz was dogonie' - powiedziałam. 'ej co Ci jest?' - zapytał mnie. 'nie nic' - rzuciłam. wtedy stanął przede mną i pocałował mnie w usta, wziął za rękę i poszliśmy do baru. | szyszuniaa
|
|
 |
|
- takie tam w Base - w czym? - w Base! - w Bejs chyba ;D - nie bo w Base hahahhhahahah :D | beka przez całą noc hahah :D
|
|
 |
|
- wiesz co? - no? - jebmy craxe. - co? hahahahahaa - no ja jestem Patrycja jebiąca Craxe na sto pro - o kurwa hahahhahahahhaa | Kamm & szyszuniaa
|
|
|
|