 |
ja szukam swojej dłoni, ona dla mnie po trupach, ja dla niej pójdę po nich, ja mówię Ty wolisz być gdzieś daleko, tu, gdzie szary beton dał nam siebie poniekąd:)
|
|
 |
niby wszystko nic nie warte jak na końcu się umiera
|
|
 |
każdy na coś czeka, ja częściej tęsknie
|
|
 |
cierpię na chroniczny brak tlenu
|
|
 |
chce wiedzieć co mnie pogrzebało, jestem próżny, jak każdy, odpowiedz śmiało - co po mnie zostało? parę wspomnień, chaos? jaki był pogrzeb, jak wielu ludzi stało – dużo, mało? było słonecznie czy lało?
|
|
 |
pale za sobą mosty, znajomym ciężko pojąć, że pale je nawet kiedy oni na nich stoją..
|
|
 |
bo zobaczyłam jak drapieżne, pumie oczy stają się potulne, gdy Ona podchodzi i chwyta Cie za rękę.
|
|
 |
dziś wychodzę coraz częściej na szluga
|
|
 |
siemasz mała, znów zapytam co tam słychać, no bo mimo, że się staram już nie mogę dziś oddychać Tobą, a Ty mną, rozumiem... w sumie nie rozumiem
|
|
 |
nie wierzysz, bo to bzdura albo wierzysz bo się boisz i szukasz słów w chmurach, chociaż życie to nie komiks, dobrze wiem jak to boli, niosę ciężar doświadczeń -spójrz w serce, choć wiem że nie zechcesz tam patrzeć...
|
|
 |
życie zmusza do wyboru więc koloruj jak chcesz, wolisz czarno białe szczęście czy piękny kolor łez?
|
|
 |
szczęście, powiedz mi, gdzie kurwa jesteś, czy jestem tylko sam na tej planecie o nazwie 'bezsens'?
|
|
|
|