 |
|
żyłam każdego dnia nadzieją. budziłam się i łapiąc wzrokiem pierwszy promień słońca wdychałam tą pieprzoną toksyczność, którą mnie karmił. każdy dzień wyglądał tak samo - byle nie myśleć, byle nie czuć, byle nie pokazać, że upadam. wieczorem wpatrywałam się w gwiazdy mówiąc im 'dobranoc' - wiedziałam, że też spogląda w niebo. po zamknięciu powiek malowałam sobie obraz nowego, lepszego życia - pomagał mi funkcjonować. żyłam wyobraźnią. starałam się układać sobie życie gdzie indziej, w innym świecie. moje wnętrze umierało powoli. aż do pewnego momentu - jeden, zwykły gest a ja umarłam. zabił mnie. pozbawił wszystkiego, bo ostatecznie pozbawił siebie. świat stał się czarny, nie czułam nic. bałam się jakiegokolwie ruchu - nie miałam w sobie ani jednej emocji. zabił mnie z największą swoją siłą - a miał jej na prawdę dużo. nosiła nazwę 'miłość'. [veriolla]
|
|
 |
|
Są kilometry, które bolą.
|
|
 |
|
Najbardziej boli, kiedy kłócisz się z kimś, na kim Ci naprawdę zależy.
|
|
 |
|
to nie naturalne - milczeć, gdy zależy aż tak.
|
|
 |
|
bo czasem spotyka się takich ludzi, których uwielbia
się za wszystko, mimo, pomimo i wbrew.
|
|
 |
|
nic nie jest pewne, tym bardziej tutaj - wierz mi.
|
|
 |
|
popatrz, te oczy nigdy nie zaznały szczęścia.
|
|
 |
|
i odczuwam dziwne wrażenie, że wszystkim się
zaczyna układać, tylko nie mi.
|
|
 |
|
nie mam chłopaka, więc nie mam problemu. amen.
|
|
 |
|
czas to bezlitosny sedzia cudowne chwile zostawia tylko
na nieostrych zdjęciach.
|
|
 |
|
najbardziej nienawidzę w Tobie tego, że tak cholernie
mnie do Ciebie ciągnie.
|
|
|
|