głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika zerozboczek

chciałabym uciec od tego wszystkiego. wymazać z pamięci kadr  kiedy chwytasz ją za rękę na moich oczach  a ja cierpię. kiedy całujesz ją  gdy siedzę w pokoju obok i płaczę z bezradności. kiedy przepraszasz za tą scenę tłumacząc się nadmiarem alkoholu we krwi  a ja potulnie wybaczam. czy nie łatwiej byłoby nam żyć bez tego? spójrz  dziś jestem wrakiem człowieka. rodzice  przyjaciele  Ty   wszyscy mnie dobiliście. umieram. umieram po cichu  umiera moje serce  bije coraz słabiej  ale ratujesz je  bo kochasz. i po mimo tego jakim okazałeś się być skurwielem potrzebuję Cię. wiesz  zdaję sobie sprawę  iż popełniałam setki błędów  na pewno mniej bolesnych  ale jednak. a dla każdego należy się druga szansa.  waniilia

exhaustedd dodano: 26 listopada 2011

chciałabym uciec od tego wszystkiego. wymazać z pamięci kadr, kiedy chwytasz ją za rękę na moich oczach, a ja cierpię. kiedy całujesz ją, gdy siedzę w pokoju obok i płaczę z bezradności. kiedy przepraszasz za tą scenę tłumacząc się nadmiarem alkoholu we krwi, a ja potulnie wybaczam. czy nie łatwiej byłoby nam żyć bez tego? spójrz, dziś jestem wrakiem człowieka. rodzice, przyjaciele, Ty - wszyscy mnie dobiliście. umieram. umieram po cichu, umiera moje serce, bije coraz słabiej, ale ratujesz je, bo kochasz. i po mimo tego jakim okazałeś się być skurwielem potrzebuję Cię. wiesz, zdaję sobie sprawę, iż popełniałam setki błędów, na pewno mniej bolesnych, ale jednak. a dla każdego należy się druga szansa. \waniilia

pościel przesiąknięta jego zapachem  dywan również. ściany jakby krzyczały 'wróć'  a ja mam dość. dość tego wszystkiego  dość płakania po kątach  dość gryzienia warg z tęsknoty. dość miłości do niego!  antra

exhaustedd dodano: 26 listopada 2011

pościel przesiąknięta jego zapachem, dywan również. ściany jakby krzyczały 'wróć', a ja mam dość. dość tego wszystkiego, dość płakania po kątach, dość gryzienia warg z tęsknoty. dość miłości do niego! \antra

Siedziała na parapecie z kieliszkiem czerwonego wina. Z nieba prószyły delikatne płatki śniegu  które już w całości pokrywały asfaltowe ulice. Kolorowe lampki  latarnie  to wszystko  co kiedyś wydawało się być tak piękne  w jednej chwili przestało mieć jakiekolwiek znaczenie. W telefonie dwie identyczne wiadomości z treścią ‘’przepraszam”. Jedna od przyjaciółki  druga od chłopaka  który już dawno przestał być zwykłym kolegą. Pojedyncze łzy  których tak bardzo pragnęła uniknąć  spływały po jej policzku. Szukała odpowiedzi na pytanie   co dalej  gdzieś pośród panującego mroku  lecz nikt nie był w stanie jej udzielić. Pozostało jej żyć z nadzieją  że może kiedyś się obudzi  a to wszystko okażę się być zwykłym koszmarem  który dobiegł końca.  izuu

exhaustedd dodano: 26 listopada 2011

Siedziała na parapecie z kieliszkiem czerwonego wina. Z nieba prószyły delikatne płatki śniegu, które już w całości pokrywały asfaltowe ulice. Kolorowe lampki, latarnie, to wszystko, co kiedyś wydawało się być tak piękne, w jednej chwili przestało mieć jakiekolwiek znaczenie. W telefonie dwie identyczne wiadomości z treścią ‘’przepraszam”. Jedna od przyjaciółki, druga od chłopaka, który już dawno przestał być zwykłym kolegą. Pojedyncze łzy, których tak bardzo pragnęła uniknąć, spływały po jej policzku. Szukała odpowiedzi na pytanie - co dalej, gdzieś pośród panującego mroku, lecz nikt nie był w stanie jej udzielić. Pozostało jej żyć z nadzieją, że może kiedyś się obudzi, a to wszystko okażę się być zwykłym koszmarem, który dobiegł końca. \izuu

Twoja obojętność rujnowała mój spokojny świat. Moje ciało przechodząc katorgę  większą niż sobie wyobrażasz  powoli traciło na wartości. Tak samo jak moja słabiutka psychika  którą posłałeś na zatracenie. Gnębiąc każdy kawałek mojego serca  gwałcąc je i poniżając  rzuciłeś mnie w ramiona śmierci  pamiętając by przy tym obnażyć mnie z ludzkiej godności i szacunku do samej siebie. Zakompleksiona i okaleczona własną ręką udałam się w Twoją stronę  by na Twoich oczach zdradzić Cię ze śmiercią.

sosicksosad dodano: 26 listopada 2011

Twoja obojętność rujnowała mój spokojny świat. Moje ciało przechodząc katorgę, większą niż sobie wyobrażasz, powoli traciło na wartości. Tak samo jak moja słabiutka psychika, którą posłałeś na zatracenie. Gnębiąc każdy kawałek mojego serca, gwałcąc je i poniżając, rzuciłeś mnie w ramiona śmierci, pamiętając by przy tym obnażyć mnie z ludzkiej godności i szacunku do samej siebie. Zakompleksiona i okaleczona własną ręką udałam się w Twoją stronę, by na Twoich oczach zdradzić Cię ze śmiercią.

Pozostał mi tylko joint  0 7 i paczka fajek . Nie czuję już Twojego zapachu   znikłaś tylko zapomniałaś zabrać wspomnień .   dawido606

koosmaty dodano: 26 listopada 2011

Pozostał mi tylko joint, 0,7 i paczka fajek . Nie czuję już Twojego zapachu , znikłaś tylko zapomniałaś zabrać wspomnień . | dawido606

buu.  c teksty koosmaty dodał komentarz: buu. ;c do wpisu 26 listopada 2011
najlepsze były jego zeszłoroczne urodziny . stałam obok niego z jeszcze dwoma kumplami   kiedy wszyscy po kolei składali mu życzenia . za moją przyjaciółką w kolejce stała ta tleniona szmata klejąca się do niego przy każdej najbliższej okazji . nigdy jej nie trawiłam i on dobrze o tym wiedział . do tej pory nie wiem po jakiego wała ją wtedy zaprosił . w końcu podeszła   długie nogi   płaski brzuch   idealnie wyprostowane włosy   mała czarna   szpilki . od jej przesłodzonego uśmiechu rzygać się chciało . składała mu tandetne życzenia a krew we mnie się zagotowała   kiedy próbowała dosięgnąć ustami jego policzka .   taki mały prezencik .   zapiszczała i wręczyła mi pudełko . odłożyłam je na stolik słysząc jak mu szepnęła :   ja mogłabym też być takim twoim prezencikiem .   mój facet zaśmiał się tylko nerwowo a jej denny tekst słyszał też kumpel   który rzucił wrednie :   wiesz   dziwki już ma załatwione .   po czym zawołał wzrokiem gościa stojącego za nią .   następny ! .   ransiak

koosmaty dodano: 26 listopada 2011

najlepsze były jego zeszłoroczne urodziny . stałam obok niego z jeszcze dwoma kumplami , kiedy wszyscy po kolei składali mu życzenia . za moją przyjaciółką w kolejce stała ta tleniona szmata klejąca się do niego przy każdej najbliższej okazji . nigdy jej nie trawiłam i on dobrze o tym wiedział . do tej pory nie wiem po jakiego wała ją wtedy zaprosił . w końcu podeszła - długie nogi , płaski brzuch , idealnie wyprostowane włosy , mała czarna , szpilki . od jej przesłodzonego uśmiechu rzygać się chciało . składała mu tandetne życzenia a krew we mnie się zagotowała , kiedy próbowała dosięgnąć ustami jego policzka . - taki mały prezencik . - zapiszczała i wręczyła mi pudełko . odłożyłam je na stolik słysząc jak mu szepnęła : - ja mogłabym też być takim twoim prezencikiem . - mój facet zaśmiał się tylko nerwowo a jej denny tekst słyszał też kumpel , który rzucił wrednie : - wiesz , dziwki już ma załatwione . - po czym zawołał wzrokiem gościa stojącego za nią . - następny ! . | ransiak

damn indifferent

koosmaty dodano: 26 listopada 2011

damn indifferent

weszłam do domu  wdeptując prosto w mokrą plamę.' mamo  do cholery. posikałyście się  czy jak?'  wydarłam się. mama weszła na korytarz patrząc na mnie dziwnie. 'dziecko przecież mamy w domu szczeniaka'   powiedziała spokojnie. popatrzyłam na nią zdziwiona  kładąc torbę podróżną na podłodze. 'że jak? szczeniaka? od kiedy?'   zapytałam. ' od dobrych pięciu dni  kochana '   powiedziała ironicznie mama. wybauszyłam na Nią oczy  gdy nagle z pokoju wybiegła mała  czarna wochata kuleczka  słodko piszczą. ' no widzisz  ale skąd Ty to możesz wiedzieć   przecież dom traktujesz jak hotel'   powiedziała mama  biorąc psiaka pod ramię i wychodząc z Nim na spacer. usiadłam na komodzie i po chwili doszło do mnie  że faktycznie nie ogarniam co dzieje się w tym domu. wzięłam do ręki torbę  i rzucając ją w kąt pokoju zastanawiałam się kiedy ostatnio spałam w swoim łóżku.    kissmyshoes

koosmaty dodano: 25 listopada 2011

weszłam do domu, wdeptując prosto w mokrą plamę.' mamo, do cholery. posikałyście się, czy jak?'- wydarłam się. mama weszła na korytarz patrząc na mnie dziwnie. 'dziecko,przecież mamy w domu szczeniaka' - powiedziała spokojnie. popatrzyłam na nią zdziwiona, kładąc torbę podróżną na podłodze. 'że jak? szczeniaka? od kiedy?' - zapytałam. ' od dobrych pięciu dni, kochana ' - powiedziała ironicznie mama. wybauszyłam na Nią oczy, gdy nagle z pokoju wybiegła mała, czarna wochata kuleczka, słodko piszczą. ' no widzisz, ale skąd Ty to możesz wiedzieć - przecież dom traktujesz jak hotel' - powiedziała mama, biorąc psiaka pod ramię i wychodząc z Nim na spacer. usiadłam na komodzie i po chwili doszło do mnie, że faktycznie nie ogarniam co dzieje się w tym domu. wzięłam do ręki torbę, i rzucając ją w kąt pokoju zastanawiałam się kiedy ostatnio spałam w swoim łóżku. || kissmyshoes

ja pierdole. dawno nie wpakowałam się w taki dół. mega przejebanie chujowo ..    kissmyshoes

koosmaty dodano: 25 listopada 2011

ja pierdole. dawno nie wpakowałam się w taki dół. mega przejebanie chujowo .. || kissmyshoes

siedzieliśmy u Niego tworząc listę przebojów na najbliższą domówkę. w międzyczasie popijaliśmy schłodzonego lecha lub paliliśmy czerwone Marlboro. do pokoju wpadł Nasz wspólny znajomy  był cały zdyszany. wydukał z siebie tylko krótkie ' na dół  szybko ' . zbiegliśmy oboje  widząc na korytarzu dwóch policjantów i Jego matkę całą zapłakaną. ' o której syn wyszedł z domu? z kim pojechał? do kogo? w jakim celu? ' setki pytań  które zadawał policjant zostały zagłuszone szlochem. ' przepraszam bardzo  ale o co chodzi? ' zapytał  trzymając Mnie za rękę . ' Twój brat '   zaczęła matka nie mogąc nic z siebie wydusić ' nie żyje ' dopowiedział policjant. oboje zamarliśmy. puścił Moją dłoń siadając na schodach  po czym wybiegł z domu i pisząc mi smsa ' bo braterstwo to jedność ' popełnił samobójstwo.   yezoo

koosmaty dodano: 25 listopada 2011

siedzieliśmy u Niego tworząc listę przebojów na najbliższą domówkę. w międzyczasie popijaliśmy schłodzonego lecha lub paliliśmy czerwone Marlboro. do pokoju wpadł Nasz wspólny znajomy, był cały zdyszany. wydukał z siebie tylko krótkie ' na dół, szybko ' . zbiegliśmy oboje, widząc na korytarzu dwóch policjantów i Jego matkę całą zapłakaną. ' o której syn wyszedł z domu? z kim pojechał? do kogo? w jakim celu? ' setki pytań, które zadawał policjant zostały zagłuszone szlochem. ' przepraszam bardzo, ale o co chodzi? ' zapytał, trzymając Mnie za rękę . ' Twój brat ' , zaczęła matka nie mogąc nic z siebie wydusić ' nie żyje ' dopowiedział policjant. oboje zamarliśmy. puścił Moją dłoń siadając na schodach, po czym wybiegł z domu i pisząc mi smsa ' bo braterstwo to jedność ' popełnił samobójstwo. [ yezoo ]

Nasza miłość dziś wykreślona jest na Moich nadgarstkach.   yezoo

koosmaty dodano: 25 listopada 2011

Nasza miłość dziś wykreślona jest na Moich nadgarstkach. [ yezoo ]

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć