 |
|
nikt nie pokochał nas do końca
|
|
 |
|
po marzeniach został smutek, jedyny smutek tych marzeń
i pub, nasze własne centrum leczenia oparzeń
|
|
 |
|
o szczyt walczysz latami w pół dnia z niego spadasz w dół
|
|
 |
|
sami mówimy o sobie choć nie ma o czym gadać
|
|
 |
|
beton jest szorstki jak nasze dłonie, chłodny jak usta kobiet
a historie które znam mijają się z bogiem
|
|
 |
|
Ty widzisz rozkapryszoną gówniarę z papierosem w ustach, nie wiesz, co ona czuję, nie wiesz co właśnie przeżywa, nie wiesz co dzieję się w jej głowie, nie masz pojęcia ile osób straciła, nie domyślasz się nawet ile razy odebrano jej nadzieję, nie wiesz ile razy się rozczarowała. nie, Ty widzisz tylko rozkapryszoną gówniarę z papierosem w ustach. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
gdy kogoś potrzebujesz, uświadamiasz sobie, że tak naprawdę jesteś sam. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
nadmiar złych wiadomości sprawia, że mój mózg przestał już na nie reagować, serce przestało czuć, patrzę na to wszystko pustych wzrokiem, jestem nieobecna. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
jeszcze kiedyś będzie dobrze, jeszcze kiedyś się ułoży, jeszcze kiedyś się podniosę. kiedyś. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
cokolwiek zrobię nie czuję już tej jebanej satysfakcji. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
nikt nie rodzi się złym człowiekiem. to świat go zmienia, niszczy co dnia, daję nadzieję, potem zabiera, wzbudza zazdrość, chęć zemsty. to świat zmienia ludzi w kurwy. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
jak mam mieć wyjebane jak to wszystko dotyczy bezpośrednio mnie? I nieogarniamciebejbe
|
|
|
|